W związku z obchodzonym 21 lutego Międzynarodowym Dniem Języka Ojczystego, katowicki oddział Towarzystwa Miłośników Języka Polskiego oraz Centrum Informacji Naukowej i Biblioteka Akademicka (CINiBA) zorganizowały cykl wydarzeń, pod hasłem: Tydzień Języka Ojczystego, poświęconych kwestiom imion i nazwisk. Jak przyznają organizatorzy, Polacy mają w tym obszarze kłopoty. Do Rady Języka Polskiego (RJP) przy prezydium Polskiej Akademii Nauk często wpływają pytania urzędników czy rodziców, którzy chcą nadać potomkowi nietypowe imię.

To często nazwy pospolite, które mają stać się imieniem, najczęściej reprezentujące świat roślin – Borowik, Opieniek, Poziomka, Jeżyna, Jarzyna. To nazwy, które przyciągają uwagę rodziców swoim brzmieniem, wydaje im się, że są takie ładne. Pojawiła się też Kurtyzana, Guantanamera, Eutanazja, czy Malta – bo tam dziecko zostało poczęte i rodzice chcieli upamiętnić ten fakt w imieniu - powiedziała podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Katowicach członkini RJP dr hab. Danuta Krzyżyk z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

Nadając imię dziecku musimy pamiętać, żeby w połączeniu z nazwiskiem było estetyczne, by nie ośmieszało, bo dziecko pójdzie w życie – do szkoły, do pracy, i nieraz te zestawienia, pomysły rodziców nie są najszczęśliwsze; mogą dziecko ośmieszać, sprawić krzywdę. Ktoś uznaje np., że imię Żyraf dla chłopca pięknie brzmi. To budzi nasz uśmiech, ale wzbudzi też śmiech, drwinę u kolegów takiego dziecka, a ono samo, kiedy będzie miało się przedstawić, może czuć się niezręcznie - dodała.

Drugą kwestią, na którą chcą zwrócić uwagę językoznawcy, jest właściwy dobór imienia do nazwiska. Rodzice mają tendencję do łączenia imion wyszukanych z bardzo pospolitymi nazwiskami i mamy takie efekty jak Olimpia Góra, czy Tatiana Kapusta. W tej wersji podstawowej to nie brzmi źle, ale jeśli użyjemy zdrobnienia Tania Kapusta czy Tania Cebula, to jest to oczywiście element komiczny, którego zapewne chcielibyśmy uniknąć - podkreśliła Danuta Krzyżyk.

Podczas Tygodnia Języka Ojczystego będzie można się też upewnić, że nazwiska w języku polskim należy bezwzględnie odmieniać, choć jako użytkownicy nieraz tego niesłusznie unikamy. Prof. Helena Synowiec opowie o nazewnictwie osobowym na Śląsku, a dr hab. Aleksandra Janowska przybliży historię polskich imion i nazwisk.

Bardzo wiele się zmieniło od czasów średniowiecznych do współczesnych. Mamy takie wspaniałe zabytki jak Bulla gnieźnieńska z 1136 r., która nam pokazuje jakie imiona czy nazwy osobowe funkcjonowały w XII w. Naprawdę można się zdziwić bogactwem i odmiennością tych nazw – Mścigniew, Miłostryj, Gościrad, Dobromiła - powiedziała prof. Janowska.

Jak zaznaczyła, historia nazwisk jest krótsza niż imion. O pierwszych nazwiskach możemy mówić od XV w. ale są to przede wszystkim nazwiska szlacheckie, zwłaszcza odmiejscowe, charakterystyczne, kończące się na +ski+. Były też odojcowskie, tworzone od przezwisk, od nazw zawodów. Powszechnie funkcjonują od czasów zaborów, bo wtedy był nakaz, aby mieć nazwisko i wtedy stały się elementem obowiązującym każdego człowieka - wyjaśniła.