O umorzeniu śledztwa poinformowało Polskie Radio Zachód. Potwierdził to w rozmowie z PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze Zbigniew Fąfera. Dodał, że od decyzji tej przysługuje Adamowi Z. zażalenie w ciągu 7 dni od daty doręczenia mu postanowienia.

W swoim zawiadomieniu Adam Z. utrzymywał, że po zatrzymaniu, podczas wstępnego przesłuchania był poniżany, obrażany i przemocą zmuszany przez policjantów do złożenia obciążających go wyjaśnień.

Na mocy decyzji Prokuratora Regionalnego w Poznaniu rozpoznanie sprawy przekazano poza rejon poznański, a konkretnie do Prokuratury Rejonowej we Wschowie. Na wniosek prokuratury wschowskiej w styczniu br. śledztwo kontynuował Wydział Śledczy Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

Rzecznik powiedział, że po przesłuchaniu świadków oraz analizie dokumentacji procesowej i medycznej prokuratorzy ze Wschowy i Zielonej Góry nie potwierdzili wersji wydarzeń przedstawionej w zawiadomieniu złożonym przez Adama Z. Dodał, że w pojawiły się dowody wskazujące, że w niektóre z wydarzeń ujętych w zawiadomieniu zostały zmyślone.

- Podstawą tej (o umorzeniu - PAP) decyzji była ocena prokuratora, który stwierdził, że brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu przez wskazywanych przez Adama Z. policjantów. Nie wykluczono więc do końca wersji przyjmowanej przez Adama Z., ale z powodu wyczerpania możliwości dowodowych uznano, że brak jest dowodów na podtrzymanie zarzutów podnoszonych w zawiadomieniu przez Adama Z. Nie przewidujemy więc ewentualnego wszczęcia postępowania przeciwko Adamowi Z. o złożenie fałszywych zeznań czy też zawiadomienia o niepopełnionym przestępstwie - powiedział PAP Fąfera.

Adam Z. jest oskarżony o zabójstwo z zamiarem ewentualnym Ewy Tylman. Proces mężczyzny rozpoczął się w styczniu. Według prokuratury, Adam Z. 23 listopada 2015 r., przewidując możliwość pozbawienia życia Ewy Tylman, zepchnął ją ze skarpy, a potem nieprzytomną - do wody. Według biegłych, w chwili popełnienia przestępstwa mężczyzna był poczytalny.

Adam Z. nie przyznaje się do zarzucanego mu czynu. Odmówił składania wyjaśnień przed sądem i odpowiadał wyłącznie na pytania obrony. W trakcie procesu nie podtrzymał też wcześniejszych wyjaśnień przytoczonych przez sąd, w części dotyczącej tego, co się działo po wyjściu z klubu. Twierdzi, że nie pamięta okoliczności, w jakich miała zginąć Ewa Tylman, a do niekorzystnych dla niego wyjaśnień zmuszali go policjanci.

20 lutego Adam Z. opuścił poznański areszt, w którym przebywał od grudnia 2015 r. Decyzję o uchyleniu tymczasowego aresztowania podjął Sąd Okręgowy w Poznaniu. Kilka dni później prokuratura złożyła na nią zażalenie.

W uzasadnieniu decyzji o zwolnieniu Adama Z. z aresztu sędzia Magdalena Grzybek podkreśliła, że "z uwagi na fakt, że sąd przeprowadził już najistotniejsze dowody i pouczył strony o możliwości zmiany kwalifikacji prawnej zarzucanego oskarżonemu czynu na łagodniejszą, należy uznać, że dalsze stosowanie wobec niego najsurowszego środka zapobiegawczego nie jest już celowe i konieczne".