Przewodnicząca sejmowej komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS) powiedziała PAP, że obydwoje muszą się stawić przed komisją, bo zgodnie procedurą muszą oświadczyć do protokołu, że odmawiają składania zeznań.

Jeśli Marcin P. stanie 28 marca przed komisją śledczą to nie powie nic, ponieważ zagraża to, na ten moment, jego linii obrony – powiedział w środę PAP obrońca założyciela Amber Gold Michał Komorowski.

Jak wyjaśnił, Marcin P. będzie mógł zeznawać przed komisją po "przeprowadzeniu jednego z dowodów w postępowaniu karnym".

Wcześniej adwokat deklarował, że twórca Amber Gold chce złożyć wyjaśnienia przed komisją śledczą. - Po wtorkowym przesłuchaniu przez łódzkich prokuratorów to się zmieniło. Nie możemy narażać na szwank postępowania karnego, w którym się decyduje o życiu, a przynajmniej o wielu latach życia oskarżonego – uzasadnił Komorowski.

Dodał, że Marcin P. mógłby złożyć swoje zeznania przed komisją śledczą w późniejszym terminie. - Np. w maju. Myślę, że wtedy będziemy już po przeprowadzeniu tego dowodu, na którym nam zależy i nikt nie będzie starał się wpłynąć na to, jak wygląda przebieg postępowania karnego – zaznaczył.

Nam zależy na przesłuchaniu przed komisją, ponieważ wyjaśnienia Marcina P. przedstawione szerszej opinii publicznej mogą postawić w innym świetle działalność spółki Amber Gold i przyczyny jej niewypłacalności – podkreślił adwokat.

Obrońca Katarzyny P. Anna Żurawska poinformowała PAP, że jej klientka skorzysta z prawa do odmowy składania zeznań.

"Uprawnienie to przysługuje jej na podstawie art. 11 c pkt 2 ustawy o sejmowej komisji śledczej - jest osobą oskarżoną o popełnienie przestępstwa pozostającego w ścisłym związku z czynem stanowiącym przedmiot postępowania komisji śledczej" – napisała adwokatka w oświadczeniu przekazanym PAP. Dodała, że o tym stanowisku powiadomiła już komisję śledczą.

Obrońca Katarzyny P. złożyła również wniosek o niedoprowadzanie oskarżonej przed komisję śledczą celem przesłuchania, skoro "przesłuchanie takie – w związku z jej oświadczeniem – nie będzie mieć miejsca".

"Pozwoli to ograniczyć koszty i uciążliwości związane z konwojowaniem tymczasowo aresztowanej, które to problemy członkowie komisji publicznie sygnalizowali. W świetle przepisów ustawy o sejmowej komisji śledczej i procedury karnej, które mają odpowiednie zastosowanie w procedowaniu przed sejmową komisją, pisemna forma oświadczenia o odmowie składania zeznań jest dopuszczalna i powinna być w tych okolicznościach, w mojej ocenie, uznana za wystarczającą" – dodała Żurawska.

Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Łodzi Krzysztof Bukowiecki potwierdził, że we wtorek śledczy przesłuchali Marcina P. Dodał, że w środę przesłuchiwana była Katarzyna P.

Wyjaśnił, że przesłuchanie podejrzanych odbyło się w związku z prowadzonym przez łódzką prokuraturę regionalną śledztwie, w którym bada, gdzie trafiły pieniądze wyprowadzone z Amber Gold. Śledczy mają dowody, że blisko 6 mln dolarów i ponad 43 mln zł z kont tej spółki przekazano liniom lotniczym OLT Express. Badane są też przepływy na rzecz innych spółek.

Jak powiedział Bukowiecki, Katarzyna P. odmówiła w środę odpowiedzi na pytania, a Marcin P. odpowiadał jedynie na część pytań.

Przewodnicząca sejmowej komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS) przyznała w rozmowie z PAP, że słyszała o informacji dotyczącej przesłuchania Marcina P. oraz zmianie jego decyzji ws. składania zeznań przed komisją śledczą. - Będziemy o to pytać Marcina P., liczę też na to, że również prokuratura się do tego ustosunkuje - powiedziała.

Jak zaznaczyła, przesłuchanie Marcina P., które zaplanowano na 28 marca w Warszawie, mimo wszystko się odbędzie. - Natomiast Marcin P. z uwagi na swoją rolę ma prawo do odmowy składania zeznań - wskazała. Jak dodała, być może P. będzie chciał wyjaśnić komisji śledczej, dlaczego zmienił zdanie, co do składania zeznań. "Wszystko przed nami" - stwierdziła Wassermann.

Wassermann pytana przez PAP o oświadczenie obrończyni Katarzyny P. stwierdziła, że nic jej o nim nie wiadomo. - To pismo nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Zgodnie procedurą Katarzyna P. musi oświadczyć do protokołu, że odmawia składania zeznań - zaznaczyła.

W związku z powyższym nie ma takiej procedury, że świadek wysyła do sądu czy do prokuratury informację, że nie będzie odpowiadał na pytania. On to musi zrobić w trybie procesowym, więc nawet jeśli to pismo zostanie wysłane będzie ono bez znaczenia - dodała.

Oznacza to, że Katarzyna P. będzie musiała jednak pojawić się na przesłuchaniu przed sejmową komisją śledczą.