Rano CBA poinformowało o zatrzymaniu pięciu osób w związku z umową na zabezpieczenie antyterrorystyczne dworców PKP przed Światowymi Dniami Młodzieży. Wśród zatrzymanych są: dyrektor Biura Bezpieczeństwa PKP SA, właściciel warszawskiej spółki, realizującej kontrakt, funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu w stopniu majora, prezes innej spółki z branży ochrony biznesu oraz pracownik PKP SA.

Według dotychczasowych ustaleń śledczych, w maju 2016 roku PKP SA zawarło z jedną z warszawskich spółek (Sensus Group) "niekorzystną umowę" o wartości 1,9 mln zł netto. Umowa dotyczyła "profilaktyki zagrożeń terroryzmem bombowym w ramach przygotowań do Światowych Dni Młodzieży", jak podał Kaczorek.

Rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej, prokurator Michał Dziekański potwierdził w rozmowie z PAP, że zatrzymania mają związek ze śledztwem dotyczącym umowy na ochronę dworców PKP podczas ŚDM. Jak dodał, na tym etapie, prokuratura nie będzie ujawniać szczegółów związanych z zatrzymaniami.

Piotr Kaczorek z Wydziału Komunikacji Społecznej Biura powiedział PAP, że w czwartek przeszukano gabinety i mieszkania obecnych władz PKP – prezesa i dwojga członków zarządu.

Biuro prasowe PKP, w rozmowie z PAP, zapewniło, że współpracuje z organami ścigania, udostępniając wszelkie żądane dokumenty oraz składając niezbędne wyjaśnienia. Maciej Bułtowicz z Wydziału Prasowego PKP powiedział, że spółka nie będzie informowała o działaniach CBA i komentowała sprawy. PKP przypomina, że ma w śledztwie dot. "współpracy ze spółką Sensus Group status pokrzywdzonego".

W oświadczeniu przekazanym PAP, biuro prasowe zaznaczyło, że "PKP S.A. dla dobra śledztwa, nie komentuje przebiegu postępowania oraz podejmowanych w jego ramach czynności". "PKP S.A. oczekuje jak najszybszego wyjaśnienia sprawy i zakończenia postępowania" - dodano w oświadczeniu.

Jak informuje CBA, agenci wcześniej w śledztwie przeszukiwali już biura PKP S.A. w Warszawie i spółki, mającej realizować kontrakt; zabezpieczono dokumentację związaną z zawarciem kwestionowanej umowy.

Jak powiedział PAP Kaczorek, jednym z informujących o możliwych nieprawidłowościach przy zlecaniu ochrony dworców PKP podczas ŚDM, był minister infrastruktury Andrzej Adamczyk, CBA prowadziło też w tej sprawie własne działania.

W zawiadomieniu przesłanym do CBA przez ministra infrastruktury wskazano, że mogło dojść do przestępstwa przeciwko obrotowi gospodarczemu, pośrednio mogącego mieć wpływ na bezpieczeństwo publiczne, jak również mogło być to działanie na szkodę spółki. Minister w związku z wątpliwościami, co do kontraktu w sierpniu 2016 r. polecił prezesowi PKP S.A. wstrzymanie wypłat dla spółki Sensus Group - nie wypłacono 70 proc. wartości zamówienia - wyjaśniło biuro prasowe Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa (MIB).

Odpowiedzialny za kolej wiceminister infrastruktury i budownictwa Andrzej Bittel zapewnił PAP, że przejrzystość funkcjonowania podległych MIB spółek jest priorytetem resortu. - Wszelkie doniesienia o nieprawidłowościach zawsze wymagają gruntownego wyjaśnienia  - zaznaczył.

W styczniu, w sprawie niekorzystnej dla PKP umowy na ochronę dworców kolejowych podczas ŚDM, zeznawał jako świadek w prokuraturze odwołany szef BOR Andrzej Pawlikowski. Śledztwo wszczęto w listopadzie 2016 r.

Kaczorek podawał wtedy, że sprawa dotyczy szkody majątkowej, wyrządzonej PKP S.A. w Warszawie przez zawarcie w maju 2016 r. z jedną ze spółek, niekorzystnej umowy, obejmującej ochronę dworców kolejowych. Wtedy też CBA przeszukało w tym śledztwie mieszkanie oficera BOR i jego pomieszczenia służbowe w siedzibie BOR; zabezpieczono dokumentację i nośniki danych.

W lipcu 2016 r. "Gazeta Wyborcza" podawała, że warte 2 mln zł zlecenie na ochronę dworców dostała spółka Sensus, którą kieruje wspólnik w interesach ówczesnych szefów: BOR i Agencji Wywiadu - Pawlikowskiego oraz Grzegorza Małeckiego (który zrezygnował z szefa Agencji Wywiadu we wrześniu 2016 r.). PKP twierdziły, że to przypadek - podkreślała "GW".