Robert J., Czesław B. i Adam K. zostali oskarżeni o to, że w 2012 r. ujawnili "nieuprawnionym osobom", czyli dziennikarzom, "tajne" i "ściśle tajne" informacje dotyczące m.in. czynności operacyjno-rozpoznawczych CBA i udostępnili fotografie funkcjonariuszy Biura w ich trakcie.

Robert J. i Czesław B. oskarżeni zostali także o niedopełnienie obowiązków służbowych przez to, że przez kilka lat przechowywali treści niejawne na niecertyfikowanych nośnikach. W 2012 r. "Gazeta Wyborcza" i Gazeta.pl pisały o możliwym podszywaniu się agentów CBA pod dziennikarzy; ujawniły też zdjęcie "agenta Tomka" nad walizką pieniędzy użytych do jednej z operacji specjalnych Biura.

Jak podała w piątek sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak, rzeczniczka SO ds. karnych, Robert J. i Czesław B. zostali uznani za winnych tego, że działając wspólnie ujawnili wbrew przepisom dziennikarzom "GW" i Gazety.pl informacje niejawne dotyczące m.in. czynności operacyjno-rozpoznawczych CBA, wytwarzania i posługiwania się tzw. dokumentami legalizacyjnymi i udostępnili fotografie obrazujące funkcjonariuszy CBA w trakcie czynności operacyjno-rozpoznawczych.

Uznano ich też za winnych działania na szkodę służby specjalnej w ten sposób, że przechowywali - także po zakończeniu służby w CBA - "ściśle tajne" informacje na nieposiadających wymaganego certyfikatu bezpieczeństwa prywatnych nośnikach danych, choć wiedzieli, że dane mogące zidentyfikować funkcjonariuszy uprawnionych do czynności operacyjno-rozpoznawczych są chronione bez względu na upływ czasu.

Sąd orzekł wobec Roberta J. karę łączną 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat, 5 tys. zł grzywny oraz środek karny w postaci zakazu wykonywania zawodu funkcjonariusza ochrony bezpieczeństwa publicznego na 2 lata. Czesława B. skazano na karę łączną 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat, 6 tys. zł grzywny oraz orzeczono 2 lata zakazu wykonywania funkcjonariusza ochrony bezpieczeństwa publicznego. Oskarżonego Adama K. sąd uniewinnił od podobnych zarzutów.

Rzeczniczka SO nie podała uzasadnienia wyroku. Proces ten toczył się od kwietnia 2015 r. z wyłączeniem jawności. Akt oskarżenia skierowała Prokuratura Okręgowa w Lublinie.