Wtorkowe posiedzenie sądu było niejawne; dziennikarzy wpuszczono na salę tylko na ogłoszenie decyzji, w której sąd odwoławczy podtrzymał postanowienie I instancji i oddalił zażalenie prokuratury.

Adam Z. przebywał w areszcie od grudnia 2015 roku. Decyzję o uchyleniu tymczasowego aresztowania podjął 20 lutego Sąd Okręgowy w Poznaniu. W zamian za areszt sąd zastosował wobec mężczyzny dozór policji dwa razy w tygodniu i zakazał mu opuszczania kraju. Zażalenie na decyzję sądu złożyła poznańska prokuratura.

Proces Adama Z. rozpoczął się w styczniu. Prokuratura zarzuciła mężczyźnie, że 23 listopada 2015 r., przewidując możliwość pozbawienia życia Ewy Tylman, zepchnął ją ze skarpy, a potem nieprzytomną - do wody. Według biegłych, w chwili popełnienia przestępstwa mężczyzna był poczytalny. Za taki czyn Adamowi Z. grozi kara więzienia do 25 lat lub nawet dożywocie.

Adam Z. nie przyznaje się do zarzucanego mu czynu. Odmówił składania wyjaśnień przed sądem i odpowiadał wyłącznie na pytania obrony. W trakcie procesu nie podtrzymał też wcześniejszych wyjaśnień przytoczonych przez sąd, w części dotyczącej tego, co się działo po wyjściu z klubu. Twierdzi, że nie pamięta okoliczności, w jakich miała zginąć Ewa Tylman, a do niekorzystnych dla niego wyjaśnień zmuszali go policjanci. Śledztwo ws. rzekomego przekroczenia uprawnień przez poznańskich policjantów, prowadzone najpierw przez prokuraturę we Wschowie (lubuskie), następnie w Zielonej Górze - zostało umorzone pod koniec lutego.

17 lutego podczas ostatniej rozprawy w procesie Adama Z., sąd uprzedził strony o możliwości zmiany kwalifikacji czynu z zabójstwa z zamiarem ewentualnym na nieudzielenie pomocy - za ten czyn grozi do 3 lat więzienia. Kolejna rozprawa, podczas której Adam Z. będzie odpowiadał już z wolnej stopy, odbędzie się 21 marca.