Nagranie, w którym pokazywana jest korespondencja i propozycje składane nieletnim, pojawiła się w internecie w poniedziałek. Ksiądz wikariusz jak podały media, przyznaje się do autorstwa korespondencji. Jego odwołanie nastąpiło we wtorek.

"Kuria Metropolitalna Wrocławska informuje, iż zgodnie z przepisami, obowiązującymi w Kościele, ksiądz ten został odwołany z funkcji wikariusza parafialnego oraz odsunięty od pełnienia jakichkolwiek funkcji duszpasterskich. Została także wszczęta procedura związana z wyjaśnieniem pojawiających się w nagraniu zarzutów" - napisał w oświadczeniu rzecznik Archidiecezji Wrocławskiej ks. Rafał Kowalski.

W oświadczeniu czytamy też: "Wyrażamy głębokie ubolewanie z powodu zgorszenia, jakie mogło powstać w związku z czynami zarzucanymi duchownemu. W modlitwie przed Bogiem będziemy prosić o naprawę powstałego zła i zaleczenie ran tych, którzy zostali nim dotknięci".

W opublikowanym w zeszłym tygodniu w internecie nagraniu ksiądz Adrian Kosendiak oskarżył o gwałt innego duchownego, którego wymienił z imienia i nazwiska. Do gwałtu miało dojść lata temu, w czasach studiów w seminarium duchownym.

Wówczas wrocławska kuria powołała komisję do zbadania sprawy. W jej skład wchodzą osoby duchowne i świeckie, także specjaliści od prawa – kanonicznego i cywilnego. Teraz komisja ma się zająć również zarzutami wobec drugiego księdza.

"Komisja będzie działać dwutorowo. Będzie badać dokumenty i rozmawiać z osobami, które mają lub mogą mieć wiedzę na ten temat i są w stanie to potwierdzić. Traktujemy tę sprawę bardzo poważnie, nie bagatelizujemy jej. Jak tylko będziemy mogli powiedzieć coś na temat któregoś z wątków tego nagrania, to będziemy o tym informować" – powiedział wcześniej po ujawniego pierwszego nagrania rzecznik.

Rzecznik dolnośląskiej policji Paweł Petrykowski poinformował PAP, że materiał z internetu został zabezpieczony przez funkcjonariuszy i zostanie przekazany do Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu, która zdecyduje o dalszym postępowaniu w tej sprawie.