O wydaniu rozstrzygnięcia nadzorczego stwierdzającego nieważność podjętej w lutym br. uchwały Rady Miasta Gdańska ws. dofinansowania zabiegów in vitro poinformowało w piątek biuro prasowe wojewody pomorskiego Dariusza Drelicha.

W komunikacie podkreślono, że – zgodnie z obowiązującym prawem jednostki samorządu terytorialnego "mogą opracowywać, wdrażać, realizować i finansować programy polityki zdrowotnej". Zaznaczono jednak, że - zgodnie z artykułem 48 ust.1 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych – "projekt programu polityki zdrowotnej sporządza się na podstawie map potrzeb zdrowotnych" i projekt taki powinien zostać przekazany Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji w celu jego zaopiniowania.

Z analizy zapisu uchwały i wystąpienia do Rady Miasta o wyjaśnienia, wynika, że Gmina Miasta Gdańska nie wykazała dopełnienia obowiązku zasięgnięcia przedmiotowej opinii. Do dnia wydania przedmiotowego rozstrzygnięcia do wojewody nie wpłynęły żądane wyjaśnienia – poinformowano też w komunikacie.

Aleksandra Dulkiewicz wiceprezydent Gdańska i szefowa miejskiego zespołu, który przygotował gdański program dotyczący wspierania leczenia niepłodności, wyjaśniła w rozmowie z PAP, że po tym, jak samorząd przyjął program dofinansowujący zabiegi in vitro, wysłał go do oceny Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Cierpliwie czekamy na jej ocenę – powiedziała Dulkiewicz zaznaczając, że – zgodnie z miejską uchwałą – program ma dopiero ruszyć (jego realizacja ma się rozpocząć w lipcu).

Dulkiewicz dodała też, że ocena Agencji nie jest wiążąca. Jeżeli ktoś chce wziąć na siebie ryzyko i realizować program, który dostanie negatywną opinię Agencji, może to zrobić – wyjaśniła.

Dulkiewicz poinformowała, że samorząd – po zapoznaniu się z uzasadnieniem decyzji wojewody, na pewno odwoła się od niej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Uchwałę, w której wprowadzono możliwość dofinansowania przez samorząd ponoszonych przez mieszkańców Gdańska kosztów zabiegów in vitro, Rada Miasta Gdańska przyjęła 23 lutego br. Uchwała miała formę dokumentu pn. "Program wsparcia prokreacji dla mieszkańców Gdańska", który powstał z inicjatywy rządzącej miastem Platformy Obywatelskiej. Program przyjęto na sesji 16 głosami za (byli to radni PO) przy 13 głosach przeciwnych (11 z PiS, 2 z PO) jeden radny (z PO) wstrzymał się od głosu.

Samorząd chce dopłacać w wysokości do 5 tys. zł do każdej próby (nie więcej niż 80 proc. kosztów) procedury in vitro. Maksymalna liczba zabiegów, do których będzie przysługiwać dofinansowanie to trzy zabiegi. W latach 2017-2020 miasto planuje wydać na ten cel cztery miliony złotych.

W uzasadnieniu "Programu wsparcia prokreacji dla mieszkańców Gdańska" podano, że koszt jednej procedury zapłodnienia pozaustrojowego wynosi średnio od 7 do 15 tys. zł, bez kosztów leczenia farmakologicznego, które są w większości refundowane.

Z oferty programu będą mogli skorzystać mieszkający w Gdańsku od przynajmniej roku i płacący tu podatki, pary małżeńskie oraz nieformalne. Wiek kobiet będzie musiał się mieścić w przedziale od 20 do 40 lat (warunkowo 42 lata). Oszacowano, że ze wsparcia finansowego przy zabiegach in vitro może skorzystać w Gdańsku ok. 720 par.

Ośrodki, które będą dokonywać zabiegów in vitro z dofinansowaniem miejskim, zostaną wyłonione w trybie konkursu. Program będzie mógł być realizowany przy wykorzystaniu personelu medycznego, który nie będzie uczestniczył w tym samym czasie w wykonywaniu świadczeń finansowanych w ramach umowy z NFZ.

Program, który ma ruszyć od lipca tego roku, oprócz dofinansowania do leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego przewiduje także wsparcie psychologiczne dla osób, które mają problemy z prokreacją oraz edukację młodzieży licealnej.

W przyjętym przez radnych dokumencie, wskazano, że Gdańsk boryka się z problemem demografii - współczynnik dzietności oznaczający liczbę dzieci, przypadających na jedną kobietę w wieku rozrodczym jest niski i wynosi jedynie 1,337.

Zamiar współfinansowania przez samorząd programu in vitro władze Gdańska ogłosiły w październiku ub. roku. Wyjaśniono, że ma to związek z zakończeniem rządowego programu leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego, realizowanego w latach 2013-2016. Kształt "Programu wsparcia prokreacji dla mieszkańców Gdańska" wypracował specjalny zespół złożony z radnych PO, lekarzy specjalistów oraz urzędników magistratu - udziału w tym gremium odmówili radni PiS.