Wynika z nich, że wszystkie oświadczenia składane przez pracowników w celu przyznania pieniędzy z funduszu składane były dobrowolnie. Ale to nie jedyne wnioski z badania sklepów sieci przeprowadzonego w ostatnich tygodniach przez kontrolerów PIP.

Ujawniło ono również, że w żadnej ze sprawdzanych placówek nie były zbierane dane o fakcie pobierania świadczenia wychowawczego. Natomiast w trzech hipermarketach pracownicy byli ustnie lub poprzez plakaty informowani o konieczności wliczenia otrzymywanego świadczenia wychowawczego do kwoty dochodu stanowiącego podstawę przyznawania świadczeń. Jednakże nawet w tych przypadkach pracownicy nie byli proszeni o dodatkowe dokumenty, a pracodawca nie weryfikował złożonych oświadczeń.

Wyniki kontroli zostały już przesłane do prezesa Auchan Polska. Okręgowy Inspektor Pracy ma jednak pewne zastrzeżenia. Dotyczą one rozbieżności w zakresie ustalania dochodu stanowiącego podstawę przyznawania świadczeń z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Nakazał w związku z tym ich usunięcie – najlepiej przez wypracowanie w porozumieniu ze związkami zawodowymi, jednolitego sposobu ustalania dochodu lub też dokonania wspólnej interpretacji postanowień funkcjonującego w spółce regulaminu, z uwzględnieniem jednoznacznego rozstrzygnięcia kwestii świadczenia wychowawczego.

W piśmie z podsumowania kontroli w Auchan można przeczytać, że "żadne przepisy nie nakładają obowiązku doliczania do przychodu pracownika wypłat z programu 500+. To świadczenie jest nieopodatkowane i nie podlega egzekucji komorniczej, nie powinno więc być wliczane do przychodu pracownika. Jeśli jednak związki zawodowe uzgodnią w sposób jednoznaczny z pracodawcą w regulaminie zakładowego funduszu świadczeń socjalnych, że zatrudnieni mają podawać pracodawcy taką informację, wówczas będzie do tego podstawa. Jeśli takiego uzgodnienia nie ma, to należy wyłączyć świadczenia 500+ z oceny wysokości przychodów pracownika".