Starosta, który zarzuca Wosiowi mowę nienawiści to Henryk Janowicz z PSL. - Może mnie jednak nie lubić, bo działam w związku "Solidarności". Przeciwstawiałem się cięciu etatów i dodatków dla nauczycieli. Broniłem też przed zwolnieniem dyrektorkę Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Żaganiu. Nie wiem, może w odwecie postanowił naszczuć na mnie PiS - mówi w rozmowie z "Wyborczą" Woś.

Naprawdę ciężko uwierzyć mi w to, co się dzieje. Nie jest związany z żadną partią, nie działam politycznie. Mówię, udostępniłem tylko rysunki satyryczne, a chyba mam prawo do własnych poglądów. Jeżeli śmiech jest zły, to ja już nie wiem, co jest dobre - dodaje.

Woś zapewnia, że nie da się zastraszyć i obiecuję, że "Ucho Prezesa" będzie udostępniał nadal.

Skończyłem na czwartym odcinku i przysięgam, że udostępnię wszystkie następne na Facebooku. Aż do jedenastego. I Wielką Orkiestrę też zawsze będę wspierał. Wierzę, że żyjemy w demokratycznym państwie - stwierdza stanowczo.

W czwartek po południu, w Żaganiu, odbędzie się manifestacja poparcia dla Wosia. - To niesamowite, jak ludzie potrafią pomóc. Przyjechać mają posłowie i senatorowie. Do tej pory niewiele osób wiedziało o tej całej aferze, bo nie chciałem, żeby mieszać w to innych nauczycieli, a przede wszystkim dzieci. Nastąpił jednak efekt kuli śnieżnej. Dzisiaj huczy cała Polska - mówi wuefista.

Nauczyciel z Żagania, który udostępnił na Fecebooku "Ucho Prezesa" ma stanąć przed komisją dyscyplinarną. Grozi mu nawet utrata pracy. Sprawa wyszła na jaw za sprawą interpelacji, którą złożył radny Tomasz Kwarciński. Kwarciński domagał się przy tym wyjaśnień od dyrektora szkoły; do zabrania głosu wzywał też starostę. Woś – jak ustaliły media – został już faktycznie wezwany przed komisję dyscyplinarną w Zielonej Górze. Ma się przed nią stawić 20 kwietnia.

Rzecznik Dyscyplinarny dla Nauczycieli przy Wojewodzie Lubuskim rozpoczął postępowanie wyjaśniające w związku z uchybieniem godności zawodu i obowiązkom nauczyciela przez prezentowanie w mediach społecznościowych wypowiedzi pełnych agresji wobec kościoła katolickiego i władz państwowych - informuje Sławomira Morawska, starszy wizytator w Kuratorium Oświaty. Nauczycielowi grozą teraz: nagana, zwolnienie z pracy, a nawet wydalenie z zawodu nauczycielskiego.