Profesor zostanie pochowany w Alei Zasłużonych. Uroczystość będzie miała charakter świecki.

Znany neurobiolog zmarł 6 kwietnia, w wieku 81 lat, w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie, gdzie przebywał od ponad miesiąca. 2 marca potrącił go samochód na przejściu dla pieszych na ulicy Balickiej w rejonie skrzyżowania z ul. Zielony Most. Naukowiec wracał tą drogą często do domu z Instytutu Farmakologii PAN.

Jak napisała rodzina zmarłego na Facebooku, obrażenia, jakich doznał były bardzo poważne. Lekarze od początku szanse na przeżycie oceniali jako bardzo niewielkie. Podjęli próbę walki o życie, bo organizm był silny - przed wypadkiem Vetulani był w znakomitej formie fizycznej. W szpitalu profesor został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej.

Jerzy Vetulani urodził się w 1936 r. w Krakowie. Był psychofarmakologiem, neurobiologiem, biochemikiem, profesorem nauk przyrodniczych i członkiem Polskiej Akademii Nauk oraz Polskiej Akademii Umiejętności. Autor kilkuset prac badawczych oraz współtwórca hipotezy beta-downregulacji jako mechanizmu działania leków przeciwdepresyjnych. Naukowiec dał się poznać jako zwolennik medycznej marihuany - w 2016 r. wszedł w skład Obywatelskiego Komitetu Medycznej Marihuany, który organizował zbiórkę podpisów pod projektem ustawy dopuszczającej do obrotu medyczną marihuanę. Prof. Vetulani prowadził też popularny blog naukowy "Piękno Neurobiologii", na którym komentował aktualne odkrycia w zakresie nauk o mózgu.

Został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi i Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2012 r. otrzymał tytuł Popularyzatora Nauki w konkursie PAP i Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Odebrał również tytuły doktora honoris causa Uniwersytetu Medycznego w Łodzi i Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Był członkiem licznych towarzystw naukowych, w tym honorowym członkiem Indian Academy of Neurosciences i Oxford Neurological Society.

Vetulani należał do najbarwniejszych postaci Krakowa. Był jednym ze współtwórców legendarnej Piwnicy pod Baranami. W 2002 r. startował w wyborach na prezydenta miasta Krakowa. Miał wierne grono słuchaczy, w tym rzesze studentów, był powszechnie lubiany m.in. za otwartość i duże poczucie humoru.