Jak dowiedziała się "Wyborcza" Erchard pracuje na stanowisku starszego specjalisty w departamencie administracji. Do jego obowiązków należy "prowadzenie spraw związanych z gospodarką samochodową w centrali i oddziałach KGHM".

W praktyce oznacza to bycie kierowcą prezesa Radosława Domagalskiego-Łabędzkiego, który w październiku 2016 r. przesiadł się z fotela wiceministra rozwoju na stołek prezesa kombinatu miedziowego.

Rodzinne powinowactwo obu panów potwierdziła rzeczniczka KGHM Jolanta Piątek: - Pan Erchard jest powinowatym prezesa. O jego zatrudnieniu zdecydowało pełne zaufanie prezesa do niego i jego kompetencji.

Rzeczniczka odmówiła jednak informacji o wysokości wynagrodzenia, jakie pobiera szwagier prezesa. Wśród załogi KGHM mówi się o 20 tys. zł miesięcznie. - Dane dotyczące wynagrodzeń pracowników są ich dobrem osobistym i tylko oni mogą mówić o ich wysokości. A siatka płac KGHM nie jest upubliczniana - poinformował rzeczniczka KGHM.