We wtorek dziennikarze pytali sędziego Laskowskiego o komentarz do słów Morawskiego podczas konferencji w Oksfordzie. Jak podawał Onet.pl, Morawski mówił wtedy m.in.: Sędziowie są skorumpowani, włącznie z członkami Trybunału Konstytucyjnego i sędziami Sądu Najwyższego. Możemy pokazać bezdyskusyjne dowody.

Jesteśmy oburzeni takimi słowami - powiedział sędzia Laskowski informując, że wątek słów Morawskiego pojawił się podczas wtorkowego posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego SN. Jeśli ich autor zna jakieś fakty, których my nie znamy, to powinien o tym poinformować stosowne organy - dodał. Zaznaczył, że osoba, która reprezentuje TK, zwłaszcza za granicą, "powinna zastanawiać się nad tym, co mówi".

Szereg osób uważało, że sędziom SN należą się przeprosiny za takie słowa - dodał sędzia Laskowski. Podkreślił, że możliwe są pozwy poszczególnych sędziów SN wobec Morawskiego za tę wypowiedź. Być może rozważy taką drogę również reprezentująca nas pani I prezes SN - oświadczył rzecznik tego sądu.

Są rożne poglądy na temat zdolności honorowej różnych osób, które wypowiadają różne kwestie; ja nie chcę tu nikogo dyskredytować, ale ja na drogę sądową, ani na żadną inną, przeciwko panu Morawskiemu występować nie będę - zapowiedział sędzia Laskowski. Dodał zarazem, że nie znaczy to, iż słowa sędziego TK "nie są na swój sposób hańbiące".

TK informuje, że nie jest prawdą, jakoby sędzia TK prof. dr hab. Lech Morawski "reprezentował polski rząd" na konferencji naukowej na Uniwersytecie Oksfordzkim. Sędzia Lech Morawski był uczestnikiem konferencji naukowej pt. "The Polish constitutional crisis and institutional self-defence" jako zaproszony przedstawiciel Trybunału Konstytucyjnego - oświadczył niedawno TK. Według TK, artykuł Onet.pl zawiera informacje wyrwane z kontekstu i zniekształcone, a jego autor nie zwrócił się ani do Trybunału, ani do sędziego Morawskiego, o ich wyjaśnienie przed publikacją.

Sędzia Morawski nie powinien wypowiadać się w imieniu polskiego rządu, jego słowa były zbyt daleko idące; na pewno dojdzie do rozmowy prezes TK Julii Przyłębskiej z sędzią Morawskim - stwierdził we wtorek marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Oczekujemy, że Morawski będzie miał na tyle odwagi, by zrzec się tego rzekomego mandatu (sędziego TK), który sprawuje. PiS do TK wpuścił funkcjonariuszy partyjnych, którzy nie ukrywają, że reprezentują jedną opcję polityczną - mówił wcześniej b. minister sprawiedliwości, poseł PO Borys Budka.