Dwie wracające z imprezy kobiety zostały zaatakowane 1 kwietnia nad ranem, przy ulicy Piotra Skargi w centrum Katowic. Bandyta stłuczoną butelką uderzył obie dziewczyny, pozostawiając rozległe rany - u jednej z nich na policzku, a u drugiej na brodzie - po których prawdopodobnie pozostaną blizny na całe życie.

Pokrzywdzone przez internet zaapelowały o pomoc w ustaleniu sprawcy. Opublikowały też nagranie z monitoringu baru, w którym sprawca ich okaleczenia na chwilę przed atakiem kupował jedzenie. Temat podjęło wiele mediów. Pojawiły się dodatkowe materiały filmowe i zgłosiły się osoby, które podały personalia przypuszczalnego sprawcy. Pokrzywdzone rozpoznały go podczas okazania w katowickiej komendzie.

Przed przedstawieniem Sebastianowi K. zarzutów prokuratura zasięgnęła opinii Zakładu Medycyny Sądowej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, która określa charakter obrażeń ciała doznanych przez pokrzywdzone młode kobiety.

Z opinii tej jednoznacznie wynika, iż obrażenia ciała, których doznała jedna z kobiet narażały ją na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Biegli wskazali również na trwałe istotne zeszpecenie ciała kobiety. W przypadku obrażeń ciała doznanych przez drugą pokrzywdzoną kobietę biegli określili, iż naruszyły one czynności narządu jej ciała na okres powyżej siedmiu dni - poinformowała PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Katowicach Marta Zawada-Dybek.

Prokurator przedstawił Sebastianowi K. zarzut usiłowania zabójstwa jednej z kobiet oraz spowodowania trwałego istotnego zeszpecenia jej ciała. Odpowie także za spowodowanie obrażeń ciała u drugiej kobiety oraz pobicie przy użyciu niebezpiecznego narzędzia dwóch mężczyzn, znajomych zranionych kobiet. Prokurator uznał, iż obydwa te czyny miały charakter chuligański. Podejrzany nie przyznał się do winy, składał wyjaśnienia.

Prokuratura skierowała do sądu wniosek o aresztowanie Sebastiana K., uzasadniając go grożącą podejrzanemu surową karą i uzasadnioną obawą matactwa. Sąd uwzględnił ten wniosek. Mężczyzna już wcześniej był aresztowany, w związku z inną sprawą.

Sebastian K. nie jest jedyną osobą podejrzaną w tym śledztwie. Towarzyszący mu Adrian O. usłyszał zarzut pobicia. Według prokuratury bił i kopał mężczyzn, którzy stanęli w obronie kobiet. Także on się nie przyznaje, jest pod dozorem policji. Poszukiwany jest jeszcze jeden mężczyzna. Policja zna jego tożsamość