Jak podkreślił Łysak, "w obliczu nieustannych manipulacji medialnych dotyczących zarówno samego spektaklu, jak i wydarzeń z nim związanych, oświadczamy: szanujemy prawo każdego obywatela do organizowania zgromadzeń w miejscu publicznym pod warunkiem zachowania zasad bezpieczeństwa i porządku publicznego".

Dodał, że teatr stanowczo sprzeciwia się wyrażanym wprost groźbom urządzania "niepokojowych" manifestacji, a także zapowiedziom "blokady budynku". - Wielodniowa manifestacja, zgłoszona od 27 maja do 1 czerwca br. na wszystkich ulicach wokół teatru budzi uzasadnione obawy o bezpieczeństwo. Organizatorzy oficjalnie zapowiadają "modlitwę wynagradzającą", ale już w mediach społecznościowych wprost zachęcają do agresji - zauważył.

Dyrektor Teatru Powszechnego im. Zygmunta Huebnera przypomniał w oświadczeniu, że nawoływanie do nienawiści i blokowanie instytucji kultury narusza przepisy karne oraz konstytucyjną wolność wypowiedzi artystycznej i wolność korzystania z dóbr kultury. Zauważył także, że poprzednie zajścia pod teatrem (m.in. z 21 kwietnia b. r.) "organizowane przez te same radykalnie prawicowe środowiska, w sposób bezpośredni naruszyły porządek publiczny. Użyto rac dymnych i petard, blokowano wejście do teatru, a także doprowadzono do przepychanek z policjantami i widzami".

- Mamy nadzieję, że odpowiednie służby zadbają o bezpieczeństwo widzów i pracowników teatru  - napisał Łysak, dodając, że wokół i wewnątrz teatru działa całodobowy monitoring. Aby zapewnić widzom bezpieczeństwo, teren należący do teatru zabezpieczony zostanie barierkami.

- Nieprawdą jest, że w spektaklu "Klątwa" w reż. Olivera Frljicia dochodzi do łamania prawa przez znieważanie obiektów kultu religijnego. Nieprawdą jest, że nawołuje się w nim do popełnienia przestępstwa. Spektakl zawiera krytykę różnych postaw społecznych, używa się w nim m.in. rekwizytów, nawiązujących do symboli narodowych i religijnych - po to, by pokazać, jak ich wartość jest cynicznie wykorzystywana i zmanipulowana przez grupy interesy grup politycznych - podkreślił.

Dyrektor przekonuje, że "treścią spektaklu jest m.in. krytyka nadużyć władzy Kościoła katolickiego i zasad jego funkcjonowania w świeckim państwie, przemilczanie problemu pedofilii wśród duchownych, ograniczanie wolności stanowienia o własnym ciele, przyzwolenie na przemoc wobec kobiet, a przede wszystkim wszechobecna hipokryzja i autocenzura, które blokują debatę publiczną".

- Zatrważający jest fakt, że prawicowe bojówki używające przemocy w przestrzeni publicznej zyskują jawne wsparcie władz kościelnych i państwowych - napisał Łysak.

- Nie może być zgody na cenzurę i jakiekolwiek próby utrudnienia widzom odbioru dzieła artystycznego  - zaznaczył dyrektor dodając, że spektakl odbywa się w zamkniętej sali teatralnej, decyzja o uczestnictwie w nim jest więc "w pełni świadoma i odpowiedzialna". Dodał, że z niepokojem przyjął informację, zawartą w piśmie Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego, że podczas spotkania z organizatorami manifestacji przeciwko "Klątwie": "nie udało się doprowadzić do uzgodnienia takiego przebiegu zgromadzenia, które nie powodowałoby w praktyce funkcjonowania Teatru Powszechnego, a w szczególności możliwości swobodnego wejścia i wyjścia z budynku".

Zgody na manifestację nie wydała prezydent m. st. Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Jak poinformował rzecznik prasowy Urzędu m. st. Warszawy Bartosz Milczarczyk, decyzja podyktowana była przebiegiem poprzedniego protestu i "tym, że podczas protestu ma być uniemożliwiony dostęp do instytucji kultury".

"Klątwa" to spektakl chorwackiego reżysera i dramatopisarza Olivera Frljicia, oparty na dramacie Stanisława Wyspiańskiego z 1899 r. Dzieło wywołało kontrowersje i protesty środowisk narodowych i kościelnych; Konferencja Episkopatu Polski oceniła, że przedstawienie "ma znamiona bluźnierstwa", a praska prokuratura wszczęła z urzędu dochodzenie w sprawie obrazy uczuć religijnych poprzez publiczne znieważenie przedmiotu czci religijnej oraz w sprawie publicznego nawoływania do popełniania zbrodni zabójstwa w trakcie spektaklu "Klątwa" w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Premiera spektaklu miała miejsce 18 lutego.

W sprawie chodzi o czyny z art. 196 Kodeksu karnego i art. 255 par. 2 Kk. Art. 196 Kodeksu karnego przewiduje grzywnę, ograniczenie wolności albo do dwóch lat więzienia dla tego, kto "obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych". Art. 255 par. 2 głosi: "Kto publicznie nawołuje do popełnienia zbrodni, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3".