- W akcie święceń musi spotkać się zamiar Boga, nazywany powołaniem, z wyrażoną dzisiaj waszą zgodą, która ma być pogłębiana i oczyszczana do końca życia. Lud Boży potrzebuje przede wszystkim kapłana, który będzie wpierw słuchającym sługą Słowa Bożego, następnie wypróbowanym mistrzem modlitwy, a nade wszystko wiernym sługą zbawienia – powiedział w homilii biskup Roman Pindel.

Biskup zwracając się do wyświęcanych mówił, że każdy z nich „ma być wpierw słuchającym sługą Słowa Bożego”. Podkreślił, że muszą się stawać jednocześnie „wypróbowanymi mistrzami modlitwy”. - To (…) oznacza wpierw ćwiczenie się i wdrażanie pod okiem mistrza, doskonalenie się i nieustanne praktykowanie – mówił. Wskazał zarazem, że każdy z nich ma też być „wiernym sługą zbawienia”.

- Drodzy synowie, niech ten dzień będzie rzeczywiście początkiem czasu zbawienia; godziną, w której wchodzicie ze swoją posługą w godzinę zbawienia, która trwa do powtórnego przyjścia naszego Pana – powiedział biskup Pindel.

Uroczystą mszę św. wraz z ordynariuszem bielsko-żywieckim sprawowało kilkudziesięciu kapłanów, w tym biskup pomocniczy Piotr Greger oraz biskup senior Tadeusz Rakoczy.

Podczas mszy św. wyświecani wyrazili pragnienie i gotowość przyjęcia święceń. Złożyli przyrzeczenie, że będą „razem z Chrystusem poświęcali się Bogu za zbawienie ludzi”. Przyrzekli posłuszeństwo biskupowi.

Po litanii do Wszystkich Świętych, podczas której wyświęcani modlili się leżąc krzyżem przed ołtarzem, nastąpiła kulminacja obrzędu. Biskup Pindel odmówił modlitwę konsekracyjną, a następnie wspólnie z pozostałymi duchownymi, nałożyli ręce na głowy diakonów. Odbyło się to całkowitej ciszy.

Nowo wyświęceni kapłani nałożyli stuły i ornaty. Tak ubrani podeszli do biskupa, który namaścił ich dłonie krzyżmem. Każdemu podał chleb na patenie i wino z wodą w kielichu. Przekazał im także znak pokoju. Chwilę później nowi kapłani podeszli do ołtarza, by celebrować mszę św.

Po zakończeniu liturgii bliscy nowych księży gratulowali im przed katedrą. Wśród nich byli państwo Szydłowie. - Dla każdego z nas, dla wszystkich rodziców, którzy dziś uczestniczyli w tej uroczystości, jest to ogromne przeżycie. Tego nie da się opisać. Przez sześć lat nasi synowie wspólnie przygotowywali się do tego dnia. My ich wspieraliśmy, jak mogliśmy. Lepiej lub gorzej, bo to nie jest łatwe. Przed nimi niełatwa, ale piękna droga. Wierzę głęboko, że będą robili wszytko, by pomagać ludziom, być z nimi, a przede wszystkim wytrwać w postanowieniach, które dziś złożyli. Są wspaniali, więc na pewno sobie poradzą – powiedziała premier Beata Szydło po wyjściu ze świątyni.

Szefowa rządu po mszy św. nie kryła, że w jej trakcie były momenty wzruszenia. - Myślę jednak, że to jest całe piękno uroczystości. To ogromne przeżycie, które powinno pozostać wśród rodziny i najbliższych. A teraz oni idą wśród ludzi i będą - wierzę w to głęboko – dobrymi kapłanami – dodała.

Rzecznik bielsko-żywieckiej kurii ks. Jacek Pędziwiatr poinformował, że nowi księża pochodzą z parafii diecezji bielsko-żywieckiej. Do seminarium duchownego w Krakowie wstąpili jesienią 2011 r., krótko po beatyfikacji papieża Jana Pawła II, który został patronem rocznika.

W ostatnim roku formację seminaryjną łączyli z praktyką duszpasterską w wyznaczonych parafiach. Ks. Tymoteusz Szydło odbył ją w parafii św. Andrzeja Apostoła w Osieku pod Oświęcimiem. Jako swoją dewizę przyjął słowa z Listu św. Pawła do Galatów: „Ku wolności wyswobodził nas Chrystus”. W niedzielę duchowny odprawi mszę św. w rodzinnej parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Przecieszynie.

Diecezja bielsko-żywiecka została utworzona przez Jana Pawła II w marcu 1992 r. Dwa miesiące później w bielskiej katedrze św. Mikołaja nowo konsekrowany biskup bielsko-żywiecki Tadeusz Rakoczy udzielił święceń kapłańskich. Od tej pory przyjęło je w tej świątyni blisko 320 księży, czyli ponad połowa kapłanów obecnie pracujących w parafiach diecezji bielsko-żywieckiej.