Okazało się, że w 2013 r. jeden z policjantów miał zatarg z Igorem Stachowiakiem.

Stachowiak został wtedy zatrzymany przez policję. Potem złożył doniesienie na policjanta, że został przez niego pobity i potraktowany paralizatorem.

Ten sam funkcjonariusz trzy lata później brał udział w torturowaniu Stachowiaka taserem na komisariacie, co zakończyło się śmiercią mężczyzny.

Policjant pytany potem w śledztwie, czy przed tragedią na wrocławskim komisariacie miał jakiś kontakt ze Stachowiakiem stwierdził, że nie.

Igor Stachowiak w połowie maja 2016 r. został zatrzymany na wrocławskim Rynku. Według funkcjonariuszy był agresywny i dlatego musieli oni użyć paralizatora. Na komisariacie stracił przytomność i pomimo reanimacji zmarł. Według pierwszej opinii lekarza, przyczyną śmierci była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa.

TVN24 wyemitował drastyczne materiały, do których dotarł, a które zostały zarejestrowane na Komisariacie Policji Wrocław-Stare Miasto przy ul. Trzemeskiej tuż przed śmiercią Igora Stachowiaka. Z materiału wynikało, że wobec zatrzymanego kilkakrotnie użyto paralizatora, co nagrała kamera z tego urządzenia.