W wystąpieniu przy Pomniku Czynu Zbrojnego Polonii Amerykańskiej w Warszawie - podczas uroczystości z okazji stulecia Błękitnej Armii - minister obrony przekonywał, że celem i ideą, dla której poświęcali się żołnierze Armii gen. Józefa Hallera, była Polska niepodległa, sprawiedliwa, budowana "na fundamencie wartości chrześcijańskich i patriotycznych".

- Po to umierali, po to ginęli, po to ta cała odwaga i ten wielki wysiłek został wydobyty z narodu polskiego, byśmy dzisiaj cenili każdą kroplę krwi żołnierskiej poświęconą dla naszej niepodległości; nie dla jakiejś kasty, nie dla kontynuacji sowieckiego imperium, nie dla kontynuacji przywilejów tych, którzy stamtąd się wywodzą, ale dla narodu polskiego, dla ludu polskiego, dla wojska polskiego, dla niepodległej, całej, sprawiedliwej Rzeczypospolitej Polskiej - mówił Macierewicz.

Jak dodał, ofiara krwi żołnierzy Błękitnej Armii zobowiązuje nas, "żeby Polska była sprawiedliwa, żeby Polska była niepodległa, by nikt spoza granic Polski nie mógł próbować przypisywać sobie prawa do decydowania o tym, jakie będą prawa, sądy, instytucje i kształt narodu polskiego". - Bo to naród polski w wolnych wyborach, za które zapłaciliśmy wielką ofiarę krwi, decyduje o swoim kształcie - podkreślił szef MON.

Uroczystość przy Pomniku Czynu Zbrojnego Polonii Amerykańskiej w Warszawie poprzedziła msza święta w Katedrze Polowej Wojska Polskiego z okazji stulecia Błękitnej Armii, z udziałem ministra Antoniego Macierewicza.

Mszę rozpoczęło przekazanie przez Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej w Ameryce urny z ziemią z cmentarza polskiego w miasteczku Niagara-on-the-Lake w Kanadzie, w którym pochowano 25 rekrutów późniejszej Armii Błękitnej (nazywanej tak od koloru munduru).

Proboszcz Katedry Polowej ks. Piotr Majka powiedział, że zmarli oni na wyjątkowo śmiertelną grypę, jaka wybuchła w 1918 r. na całym świecie, podczas szkolenia ochotników w ośrodku Tadeusz Kosciuszko Camp. Wyszkolono w nim około 21 tys. żołnierzy, którzy trafili do Europy, by walczyć o odzyskanie niepodległości Polski. - Ziemia zostanie przekazana do Muzeum Ordynariatu Polowego w Warszawie (mieszczącym się przy katedrze) – zaznaczył ks. Majka.

Ks. mjr Zbigniew Kępa podczas homilii przypomniał, że Błękitna Armia, nazywana później Armią Hallera, powstała 4 czerwca 1917 r., kiedy prezydent Francji Raymond Poincare podpisał dekret o utworzeniu Armii Polskiej we Francji, którą od października 1918 r. dowodził gen. Józef Haller. W jej skład weszli głównie ochotnicy z Ameryki Północnej.

- Pierwsi ochotnicy z Chicago wyjechali do obozu Niagara-on-the-Lake już 10 października 1917 r., a 4 listopada tego samego roku Ignacy Paderewski przekazał pierwszy sztandar. Piersi ochotnicy zaczęli wyjeżdżać do armii 16 grudnia 1917 r. - powiedział ks. Kępa.

Dodał, że polscy ochotnicy opuścili bezpieczne miejsce w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, żeby walczyć o niepodległość Polski, bo miłość do ojczyzny była dla nich największą wartością. - Tak postępuje tylko prawdziwy patriota – podkreślił.

Senator prof. Jan Żaryn podczas uroczystości przy Pomniku Czynu Zbrojnego Polonii Amerykańskiej w Warszawie zwrócił uwagę, że dzięki misji dyplomatycznej Ignacego Jana Paderewskiego i jego osobistemu wpływowi na ówczesnego prezydenta USA Thomasa Woodrowa Wilsona, przywódca Stanów Zjednoczonych zgodził się na to, żeby ochotnicy Polonii amerykańskiej zasilili armię polską na kontynencie europejskim, która stanie się częścią wojska polskiego.

- Drugą ważną osobą, którą trzeba przy tej okazji wspomnieć, był Roman Dmowski – podkreślił senator prof. Żaryn. Dmowski spowodował, że 15 sierpnia 1917 r. we Francji powstał Komitet Narodowy Polski, który stał się oficjalną reprezentacją przyszłego państwa Polskiego, ale jednocześnie została przy nim zainstalowana armia polska, formowana dzięki porywowi patriotyzmu polonii amerykańskiej i kanadyjskiej.

Szef MON Antoni Macierewicz podkreślił, że "Armia Błękitna była najsilniejszą i największą siłą narodu polskiego, która zdecydowała o losach walki o niepodległość, gdy Polska walczyła już o kształt swoich granic".

Dodał on, że armia ta "przybyła do Polski wiosną 1919 r., kiedy była rozszarpywana przez sąsiadów, w której nie było jeszcze jasne, czy będzie państwem w pełni niepodległym, czy tylko marionetką innych mocarstw".

- Nie byłoby Polski niepodległej bez Armii Błękitnej, bez tego błękitnego sztandaru, który skutecznie przeciwstawił się hordom idącym z czerwonym sztandarem. Armia Błękitna stanęła naprzeciw armii czerwonej. O tym trzeba pamiętać – podkreślił Antoni Macierewicz.