Proces dotyczy wydarzeń z marca 2016 roku, gdy kończyła się kampania przed wyborami uzupełniającymi do Senatu w części województwa podlaskiego.

Kandydatka PiS Anna Maria Anders (która ostatecznie mandat zdobyła) uczestniczyła wtedy w Archiwum Państwowym w Suwałkach w otwarciu wystawy poświęconej jej ojcu - gen. Władysławowi Andersowi. Wraz z nią byli tam m.in. szef MSWiA Mariusz Błaszczak i jego zastępca Jarosław Zieliński.

Otwarcie zostało zakłócone przez grupę osób, które protestowały przeciwko prowadzeniu kampanii wyborczej w takim miejscu. Były to osoby starsze, część z nich miała znaczki Komitetu Obrony Demokracji (KOD). Doszło do utarczek słownych.

Po kilku miesiącach pięciu osobom policja postawiła zarzuty z kodeksu wykroczeń, dotyczące naruszenia porządku w miejscu publicznym. Chciała dla obwinionych kar ograniczenia wolności przez nałożenie obowiązku prac społecznych.

Przed Sądem Rejonowym w Suwałkach w styczniu po raz pierwszy zapadły wyroki uniewinniające, które zaskarżyła miejscowa Komenda Miejska Policji. W postępowaniu apelacyjnym sąd odwoławczy uznał, że w I instancji doszło do naruszenia zasad oceny zgromadzonych dowodów, wyrok więc uchylił i sprawę przekazał do ponownego rozpoznania.

W czerwcu sąd rejonowy ponownie uniewinnił wszystkich obwinionych. Powołał się przede wszystkim na konstytucyjne prawo wyrażania poglądów i swobodę debaty publicznej; ocenił też, że rzeczywiście w czasie otwarcia wystawy doszło do zamieszania, ale zachowanie obwinionych nie odbiegało od zachowań wielu innych osób. Sąd zwracał też uwagę, że obwinieni reagowali wtedy, gdy wypowiedzi oficjeli dotyczyły nie wystawy, lecz zbliżających się wyborów.

Jak wynika z informacji uzyskanych w czwartek przez PAP w Sądzie Okręgowym w Suwałkach, wyrok zaskarżyła policja; termin rozpoznania apelacji nie został jeszcze wyznaczony.

Oficer prasowy suwalskiej komendy miejskiej policji Eliza Sawko powiedziała PAP, że w apelacji skarżący m.in. zwraca uwagę, iż w ponownym procesie sąd rejonowy nie odniósł się do kwestii podnoszonych przez sąd odwoławczy, gdy ten uchylał pierwszy wyrok uniewinniający.

Sąd okręgowy uznał wówczas, że niezależnie od oceny, czy wystawa była częścią kampanii wyborczej, czy nie, żaden przepis Kodeksu wykroczeń nie przewiduje takiej okoliczności wyłączającej odpowiedzialność za wykroczenie.

Zakłócenia porządku publicznego można również dopuścić się w trakcie trwania kampanii wyborczej - uzasadniał wtedy sąd; zwracał przy tym uwagę, że wolność wypowiedzi ograniczona jest "wolnością innych osób".