RMF podało we wtorek, że niezidentyfikowany duży dron rozbił się na jednej z posesji na północ od Kętrzyna w Warmińsko-Mazurskiem, niecałe 30 kilometrów od granicy z Obwodem Kaliningradzkim.

Rzeczniczka warmińsko-mazurskiej straży granicznej przekazała wówczas informację PAP, że właściciel posesji, na której rozbił się dron, zawiadomił o tym straż graniczną. Ta zabezpieczyła urządzenie i prowadziła dochodzenie w oparciu o przepisy prawa lotniczego.

W czwartek Aleksandrowicz przekazała PAP, że dochodzenie przekazano Prokuraturze Okręgowej w Olsztynie. Rzecznik Prokuratury Krzysztof Stodolny odmówił PAP udzielenia jakichkolwiek informacji na ten temat.

Portal kętrzynnews.pl podał, że z nieoficjalnych informacji wynika, że na dronie, który rozbił się we wtorek rano w Nowej Różance, znajdowały się rosyjskie napisy. Nie wiadomo jednak czy należy on do wojska, czy może do przemytników, których w rejonie granicy z Obwodem Kaliningradzkim nie brakuje. Przez niektóre źródła urządzenie łączone jest też z przygotowaniami do wielkich manewrów wojskowych na Białorusi, które mają się odbyć w połowie września.