O postawieniu w tej sprawie zarzutów poinformowała w piątek Prokuratura Krajowa. Śledztwo prowadzi Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji tej prokuratury. Mężczyźni zostali zatrzymani w minioną środę przez funkcjonariuszy rzeszowskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego. W Katowicach usłyszeli zarzuty.

- Dotyczą one przyjmowania korzyści majątkowych w zamian za preferencyjne traktowanie jednej ze spółek branży paliwowej, w związku z pełnieniem funkcji publicznych w jednostce organizacyjnej, dysponującej środkami publicznymi - Rafinerii Jasło SA - podała Prokuratura Krajowa w piątkowym komunikacie.

Przestępczy proceder - jak ustalili śledczy - trwał ponad sześć lat, od marca 2000 r. do początku listopada 2006 r. Podejrzany Józef F., były prezes Rafinerii Jasło, miał przyjąć co najmniej 255 tys. zł łapówek, prezes spółki Lotos Infrastruktura Jasło Robert B. co najmniej 40 tys. zł, a były kierownik działu sprzedaży rafinerii Józef W. co najmniej 37 tys. zł. Prokuratura uznała, że z popełniania tego typu przestępstw mężczyźni uczynili sobie stałe źródło dochodów.

Józefowi F. prokurator zarzucił ponadto, że powołując się na wpływy w Grupie Lotos, podjął się pośrednictwa w załatwieniu dla jednej ze spółek paliwowych korzystnych warunków handlowych w umowie z tym podmiotem, za co przyjął co najmniej 10 tys. zł. Miało to miejsce - według materiałów zgromadzonych przez prokuraturę - od listopada 2006 r. do października 2008 r.

Były prezes rafinerii Józef F., na którym ciążą najpoważniejsze zarzuty, nie przyznał się do popełniania zarzuconych mu przestępstw. Prokuratura wystąpiła do sądu o jego aresztowanie na trzy miesiące. Grozi mu nawet 12 lat więzienia.

Pozostali podejrzani, Robert B. i Józef W., złożyli w prokuraturze obszerne wyjaśnienia. Prezes spółki Lotos Infrastruktura Jasło musiał wnieść 40 tys. zł poręczenia majątkowego, został też zawieszony w pełnieniu czynności służbowych i ma zakaz opuszczania kraju. Za granicę nie może również wyjechać Józef W., który aby pozostać na wolności ma wpłacić 50 tys. zł poręczenia. Grozi im do ośmiu lat więzienia.

Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji od jesieni 2013 r. prowadzi wielowątkowe śledztwo w sprawie tzw. afery podkarpackiej, w którym wśród podejrzanych jest ponad 20 osób, m.in. byli rzeszowscy prokuratorzy (okręgowy i prokurator apelacyjna), b. poseł PSL Jan Bury oraz b. funkcjonariusze służb specjalnych, którzy powołując się na wpływy mieli załatwiać sprawy urzędowe za łapówki. Do Katowic trafiły też niektóre wątki z postępowania toczącego się wcześniej w Warszawie.