Aleksandra Wesołowska – to o niej mowa – prowadzi od 8 lat Fundację Bank Mleka Kobiecego. W poprzednich latach, w rubryce dotyczącej środków z budżetu państwa widniało zero. Fundacja mogła liczyć na wpływy m.in. dzięki warszawskiemu ratuszowi, od którego w 2015 r. dostała 12 tys. zł, dodaje "Super Express".

Teraz Fundacja informuje, że Narodowe Centrum Badań i Rozwoju przyznało jej 185 tys. zł, z kolei Urząd Miasta Warszawy ponownie 12 tys. zł. Skąd pochodziła pozostała kwota ponad 300 tys. zł? To pytanie pozostało bez odpowiedzi - czytamy w "SE".

Organizacja córki Macierewicza zajmuje się m.in. pozyskiwaniem mleka kobiecego i dostarczaniem go dzieciom, które nie mogą być karmione przez własną mamę. Promuje też karmienie piersią. W tym roku podpisała z Ministerstwem Zdrowia stosowną umowę, a rekomendowana kwota wypłaty wynosiła 50 tys. zł.