- W tym roku wyjątkowo nie poszłam, bo akurat miałam o tej porze program. W poprzednim roku byłam. W tym – całym sercem – mówi w wywiadzie dla tygodnika "Sieci".

Dr Magdalena Ogórek uważa, że "wspólny przemarsz z flagami przez Warszawę 11 listopada to żywa i piękna lekcja patriotyzmu". – Dlaczego nam tego zabraniają? Dlaczego dzieci, gdy wrócą ze spaceru, widzą w niektórych telewizjach obraz tak przekłamany? Mam dla tych wszystkich kłamczuchów tylko jedną odpowiedź: odczepcie się od Polski! Nic złego nie robimy, chcemy jedynie pokazać, że kochamy swoją ojczyznę i pamiętamy o tych, którzy za nią zginęli – mówi.

Wypowiada się także na temat zderzenia cywilizacji chrześcijańskiej z nadciągającym do Europy wraz z uchodźcami islamem. - Z punktu widzenia liberałów to przecież religia bardzo zacofana, jeśli chodzi o prawa kobiet, prawa obywatelskie, prawa człowieka. A jednak rządzony przez liberałów Zachód szeroko otwiera ramiona w tym kierunku. Dlaczego? Bo lewacko-liberalne media postrzegają tę dość prymitywną religię jako dogodny taran rozbijający fundamenty chrześcijańskiej Europy. Islam zalewający Europę ma im pomóc w wysadzeniu cywilizacji. I ruszyło rugowanie symboli chrześcijańskich z przestrzeni publicznej. Ten krzyż z pomnika papieża Polaka z Francji to tylko jeden z wielu przykładów - mówi Ogórek.

Pytana o to, jaki ma być finał tego procesu, odpowiada: Nowy człowiek. Człowiek znikąd. Bez zasad, tożsamości narodowej i religijnej, bez silnej więzi rodzinnej. Jednocześnie człowiek podatny na medialne sugestie, możliwy do lepienia jak plastelina. Ale by ten cel osiągnąć, muszą mieć totalne panowanie w przestrzeni publicznej. Każdy wyłom, każda szczelina jest z ich punktu widzenia niebezpieczna. Dlatego właśnie z taką wściekłością przypuszczany jest atak na Victora Orbána, Donalda Trumpa, Jarosława Kaczyńskiego.