Wyrok jest prawomocny.

- 33 lat orzekam w sprawach karnych i nie spotkałem się z takim natężeniem złej woli i takimi metodami uwięzienia czy znęcania, jakim posługiwał się oskarżony wobec pokrzywdzonych wykorzystując ich wiek czy też słabości psychiczne, szantażując te osoby swoim zachowaniem - powiedział w uzasadnieniu wyroku, sędzia Dariusz Malak.

48-letni Mariusz Sz. został oskarżony o fizyczne i psychiczne znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad żoną i dwiema córkami (urodzonymi w grudniu 2006 i styczniu 2008 r.), z którymi mieszkał w małej kaszubskiej wiosce. Znęcanie zaczęło się w 2006 r. i trwało do grudnia 2010 r. Mężczyznę oskarżono o przetrzymywanie żony w piwnicy od stycznia 2009 r. do grudnia 2010 r., wiązanie jej, bicie, głodzenie, wielokrotne gwałty na niej i umożliwianie takich gwałtów innym osobom, które dokonywały ich na związanej i pozbawionej wolności kobiecie. Sz. oskarżono też o seksualne molestowanie starszej córki, zarzucono mu także fizyczne znęcanie się nad kolejną partnerką i jej synem od 2012 r. do 2016 r. oraz zagłodzenie na śmierć psa.

- I jak oskarżony zaczynał od gróźb i obelg, tak później przerodziło się to w zadawanie razów, poważnych kopnięć. Później odseparowanie od rodziny, później niszczenie zabawek dzieciom. Następnie zamknięcie i uwięzienie w piwnicy. Potem pozbawienie światła, pokarmu i głodzenie. Wydaje się, że w XXI wieku w tej części świata takie sytuacje się nie zdarzają. Pokrzywdzona ważyła po tym 40 kilogramów: kobieta po dwóch porodach. Dalej - gwałcenie, pozwalanie na gwałcenie związanej kobiety innym osobom za pieniądze na alkohol. Następnie, zmuszanie małego dziecka, żeby biło własną matkę kijem po głowie i wmawianie mu, że to jest normalne zachowanie - mówił sędzia.

Sędzia podkreślił, że choć 25 lat więzienia dla mężczyzny jest karą surową, to jednocześnie jest karą sprawiedliwą.