Wcześniej w środę w programie "Onet Opinie" Rzepliński rozmawiał m.in. na temat śmierci sędziego TK Henryka Ciocha, który zmarł 20 grudnia w Warszawie.

Prowadzący program przywołał słowa, według których Przyłębska miała sugerować, że działania Rzeplińskiego miały wpływ na stan zdrowia Ciocha. - To kłamstwo. Pan profesor Cioch przeszedł udar mózgu, zanim został wybrany na urząd sędziego. Nie ujawnił tego, choć miał obowiązek poinformować o tym, że przeszedł udar – stwierdził Rzepliński. - Otoczyliśmy opieką jego oraz żonę. Łączenie kogokolwiek z tym, że trzeci udar go zabił, jest nieuczciwe – dodał.

Odnosząc się do tych słów Przyłębska powiedziała PAP: "Właśnie rozmawiałam z rodziną pana sędziego Henryka Ciocha, która jest oburzona pomówieniami. Apeluję o umiar w wypowiedziach publicznych i o refleksję. Swoimi wypowiedziami naruszacie państwo godność człowieka i dobre obyczaje, a pomówieniami - prawo".

Prezes TK dodała, że jest poruszona wypowiedzią Rzeplińskiego. - Jest to kolejny pozamerytoryczny atak na mnie, stało się to już niestety tradycją. Jeśli ktoś nie ma argumentów merytorycznych, to sięga często po argumenty nieprawdziwe ad personam. To zachowanie niegodne sędziego i profesora. Jakim trzeba być człowiekiem, aby atakować kogoś, kto nie żyje i nie może się już bronić? - pytała Przyłębska.

Jak podkreśliła, sędzia Cioch zachorował nagle w grudniu 2015 roku. - To była bardzo poruszająca historia, bo życie uratował mu ówczesny sąsiad, prof. Lech Morawski. To był czas brutalnych ataków personalnych na nas. Koledzy opowiadali mi o spotkaniu w Trybunale Konstytucyjnym na początku grudnia 2015 roku, kiedy to jeden z jego uczestników posługiwał się wulgaryzmami i nakłaniał innych uczestników tego spotkania do bojkotowania rozpoczynających swoją kadencję sędziów. Koledzy byli poruszeni takim zachowaniem - mówiła Przyłębska.

Henryk Cioch zmarł 20 grudnia w Warszawie. Miał 66 lat. Sekcja zwłok wykazała, że doszło u niego do niewydolności krążeniowo-oddechowej.