Jak wskazano, chodzi o uchybienia, do jakich doszło "przy rozpoznawaniu przez TK sprawy o sygnaturze K 1/17", czyli procedury dotyczącej wyłączenia sędziów TK.

- Wyznaczenie do orzekania w tej sprawie oraz niewyłączenie od udziału w niej dwóch osób, których statusu miało w jednym z punktów bezpośrednio dotyczyć rozstrzygnięcie, pozostawało w sprzeczności z unormowaniami nakazującymi wyłączenie od rozpoznawania sprawy osób, co do których bezstronności zachodzą wątpliwości - czytamy w uchwale zamieszczonej na twitterze rzecznika KRS.

Według FWS "zignorowanie tej formalnej gwarancji obiektywności osób zasiadających w składzie orzekającym spowodowało, w powszechnym odczuciu, naruszenie reguły przyjmowanej od czasów rzymskich w każdym cywilizowanym porządku prawnym, że nikt nie może być sędzią we własnej sprawie" - podkreślono.

W opinii FWS takiego procedowania "nie da się pogodzić" z ujętą w art. 7 Konstytucji Rzeczpospolitej zasadą "działania organów władzy publicznej w granicach prawa", będącą jednym z "filarów funkcjonowania demokratycznego państwa prawnego". Tym samym, zdaniem FWS, "podważono autorytet" Trybunału Konstytucyjnego i "osłabiono zaufanie" obywateli do organów wymiaru sprawiedliwości. Ponadto w ten sposób potwierdzenie znalazły pojawiające się w debacie publicznej tezy o politycznej dyspozycyjności sędziów wybranych do Trybunału przez Sejm obecnej kadencji - napisano.

Jak wskazał PAP rzecznik prasowy Trybunału Konstytucyjnego Robert Lubański, uchwała Forum Współpracy Sędziów z 5 stycznia 2018 r. w sprawie Trybunału Konstytucyjnego "ma charakter wyłącznie polityczny" i nie ma żadnego związku z troską o zachowanie praworządności w Rzeczypospolitej, "troską, która powinna charakteryzować każdego sędziego". - Przeciwnie - to zwykła publicystyczna manipulacja i to niebezpieczna, bo podważająca zasady funkcjonowania państwa prawa - podkreślił.

Według Lubańskiego procedura dotycząca wyłączenia sędziów TK jest szczegółowo uregulowana w przepisie przytoczonym przez autorów uchwały. - Żadna z wymienionych w tym przepisie przesłanek skutkujących wyłączeniem z urzędu jak i na wniosek uprawnionego podmiotu nie zaistniała. Dla nieznających procedur postępowania jak i specyfiki pracy Trybunału jako sądu prawa odsyłamy do wydanego w tej sprawie postanowienia - zaznaczył.

Lubański dodał, że autorzy odwołując się do art. 7 Konstytucji zapomnieli, że jako sędziowie również powinni działać na podstawie i w granicach prawa. - Polityczne zacietrzewienie przesłoniło im także to, że Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie orzekał w sprawie ustaw regulujących status sędziów Trybunału oraz organizację i tryb postępowania przed Trybunałem. Autorzy uchwały nie wyrażali wtedy oburzenia powołując się na rzymską zasadę nemo iudex in causa sua - podkreślił.

Według niego publiczne nawoływanie do działania sędziów sądów powszechnych w obszarze wykraczającym poza ich konstytucyjne kompetencje "jest nawoływaniem do łamania Konstytucji".

- Sądy powszechne nie mają prawa dokonywania "kontroli konstytucyjności". Podmioty, które w wyniku takiego bezprawnego działania sądów powszechnych poczują się pokrzywdzone, zawsze będą mogły złożyć skargę do Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał dokona wtedy stosownej weryfikacji orzeczenia sądu powszechnego - wyjaśnił Lubański.

Jednocześnie Forum Współpracy Sędziów wyraziło sprzeciw wobec decyzji Ministra Sprawiedliwości o odwołaniu prezesów i wiceprezesów sądów powszechnych w całym kraju. Decyzje podjęte w trybie art. 17 ust. 1 ustawy z dnia 12 lipca 2017 roku, przekazywane faksami, bez merytorycznego uzasadnienia, z jednoczesnym medialnym, fałszywym przekazem o słabej jakości pracy odwołanych osób, nie tylko godzą w wizerunek wymiaru sprawiedliwości, ale przede wszystkim dezorganizują pracę sędziów i pracowników sądów, co z kolei zagraża jakości pracy całego wymiaru sprawiedliwości - napisano w uchwale.

Do czasu nadania depeszy Ministerstwo Sprawiedliwości nie odniosło się do uchwały Forum ws. trybu odwołania prezesów i wiceprezesów sądów.