"Newsweek" pisze, że za Obajtkiem ciągnie się wiele niewyjaśnionych spraw z przeszłości. Tygodnik przypomina, że pięć lat temu jego oświadczenia majątkowe badało CBA.

Co odkrywają śledczy? Luk i braki, ale też zaskakująco dużo bardzo drogich nieruchomości. Jak czytamy w "Newsweeku", Obajtkowi nagle potrafi się pojawić 300 tys. zł oszczędności lub dom wartości 500 tys. zł, który w następnym roku znika.

Żeby "wyrównać" stan majątku, zmienił wartość domu, raz wyceniał go na 400, a potem już tylko na 150 tysięcy - opowiada tygodnikowi jeden z byłych agentów CBA.

Funkcjonariusze CBA pytali m.in. Obajtka o drogie działki w Kopalnie i Sasinie, atrakcyjnym letnisku nad Bałtykiem. Obajtek tłumaczył, że to darowizny od rodziny.

Kontrola odkrywa, że Obajtek ukrywa jedną z nieruchomości, sporo gotówki i udziały w spółce. Że pod jedną z jego działek wziął kredyt biznesmen z Pcimia. Z gmatwaniny działek, mieszkań i domów wynika jedno: po 17 latach w fabryce wujów i siedmiu latach pracy jako wójt Obajtek jest milionerem - pisze "Newsweek".