"(...) Stacja Zagórz umarła, czy kiedyś zmartwychwstanie? Leży na dnie jak menel, nie wierząc w lepsze jutro, zagłuszając sumienie z przemytu trefną wódką" - rapuje Jerzy Zuba.

To radny PiS z powiatu sanockiego. Ubrany w rockową kamizelkę, śpiewa i rapuje o przywróceniu kolei w odcięte od świata Bieszczady. "Niech ta nuta zabrzmi wszędzie. Kolej była, jest i będzie" – rapuje. W piosence zwraca się również do świętych. "Janie Pawle II pomóż. Ześlij na nas ducha" - dodaje. 

- Od dzieciństwa pasjonuję się koleją. Dziadek był kolejarzem, jako mały chłopiec jeździłem z nim w trasy z Zagórza na Krościenko i Łupków. Marzyłem nawet, by zostać kolejarzem – mówi w rozmowie z rzeszowską "Gazetą Wyborczą". Deklaruje, że jeśli nie pomoże mu marszałek województwa, zrobi zbiórkę na wzór WOŚP-u.

Zuba od 2014 roku pełni z ramienia PiS funkcję radnego powiatu sanockiego. Zaznacza, że ani polityka, ani partia nigdy nie były dla niego najważniejsze. Z kolegami z partii potrafi się poróżnić, jeśli chodzi o kolej.