Rząd przyjął w czwartek projekt tzw. ustawy degradacyjnej; zakłada on możliwość pozbawiania stopni wojskowych żołnierzy w stanie spoczynku, którzy byli członkami m.in. WRON, KBW, pełnili służbę w organach bezpieczeństwa państwa wymienionych w ustawie lustracyjnej.

Według uzasadnienia, celem projektu jest "stworzenie możliwości prawnych pozbawienia stopnia oficerskiego i podoficerskiego m.in. Wojciecha Jaruzelskiego oraz Czesława Kiszczaka", a także innych osób, które były członkami Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego".

- PiS rządził dwa lata. Przez dwa lata miał szansę na to, aby żyjącego generała Jaruzelskiego, przypomnę - pierwszego prezydenta po transformacji w Polsce, skazać. Nie zrobił tego, bo się bał – powiedział Włodzimierz Czarzasty, komentując na konferencji prasowej w Kielcach projekt ustawy.

- W tej chwili decyzje podejmowane wobec generała, kiedy on nie żyje, są decyzjami hien cmentarnych, które chcą zmusić rodziny ludzi nieżyjących, do zamazywania ich funkcji i historii na ich nagrobkach. To jest prymitywne świństwo. To jest oczernianie, z tchórzostwa wzięte, ludzi, którzy już nie żyją – dodał przewodniczący SLD.

Podkreślił, że „generał Wojciech Jaruzelski na pewno jest postacią kontrowersyjną i ma w swoim życiorysie dobre elementy, i złe”. - Od przejścia z 1 Armią Wojska Polskiego z terenów rosyjskich do Berlina, poprzez 1968 rok i czystki w wojsku, które nie napawają nikogo radością, ale również poprzez stan wojenny. Według ostatnich badań 43 proc. Polaków ocenia, że stan wojenny powinien być wprowadzony, a 37 proc. uważa, że nie. Jak widać rzecz kontrowersyjna, która tak jak dyskusja o pułkowniku Kuklińskim, zawsze będzie trwała. I zawsze będzie gromadziła i po jednej, i po drugiej stronie ludzi – dodał.

- My cenimy generała Jaruzelskiego i prezydenta Jaruzelskiego za cały okres transformacji. Uważamy, że doprowadzenie do Okrągłego Stołu i zmiana w Polsce ustroju była naprawdę wzorcowym modelem, jeśli chodzi o państwa postsocjalistyczne i postkomunistyczne w Europie środkowo-wschodniej. Gdy o tym mówimy, pamiętamy, co się stało w innych krajach, np. na Półwyspie Bałkańskim – zauważył szef Sojuszu.

Przypomniał, że generał Wojciech Jaruzelski był zgodnie z prawem wybrany prezydentem kraju. - PiS-owi, który mówi, że ten parlament był zły, bo był Sejmem kontraktowym przypominamy, że w tym parlamencie był Kaczyński, a na premiera przez ten parlament został wybrany Tadeusz Mazowiecki. Dlatego stosujcie równą miarę wobec wszystkich. Nie może tak być, że jedni byli w parlamencie złym, bo państwa polskiego wtedy nie było, a inni byli w tym samym czasie w dobrym parlamencie – apelował do polityków Prawa i Sprawiedliwości szef SLD.

- Będziemy bronili Jaruzelskiego, bo historii nie można zakłamywać - podsumował Czarzasty.