W rozmowie z Łukaszem Konarskim Agnieszka Dziemianowicz-Bąk podkreśliła, że jej formacja na poziomie samorządów rozmawia z ruchami miejskimi i organizacjami społecznymi.

Staramy się budować szerokie porozumienia , coś więcej niż listy partyjne. Na poziomie ogólnokrajowym, do sejmików wojewódzkich wystawimy listy pod szyldem Partii Razem – zauważyła Dziemianowicz-Bąk na antenie Radia ZET.

Pytana o spodziewany wynik w zbliżających się wyborach samorządowych podkreśliła, że liczy na lepszy niż sondażowe 4 procent. – Liczymy na jak najlepszy wynik. Myślę, że będzie bliżej 10 procent, 7-8 będzie dużym sukcesem, ale mierzymy jak najwyżej – dodała.

Polityczka odniosła się również do Czarnego Piątku. – Deklarujemy, że pierwszym projektem ustawy, jaki zgłosimy w przyszłym Sejmie, będzie projekt łagodzący obecne prawo – oznajmiła.

Podkreśliła, że obowiązujące prawo dotyczące przerywania ciąży jest jednym z najbardziej restrykcyjnych w Europie. – Tylko Irlandia i Malta mają porównywalne prawo, dlatego kierunek powinien być dokładnie odwrotny. Partia Razem jednoznacznie opowiada się za dostępnością aborcji na żądanie do 12 tygodnia ciąży, jak również za dostępnością antykoncepcji, także antykoncepcji awaryjnej i rzetelną edukacją seksualną w szkołach – przyznała.

Dodała, że Partia Razem nie zachowuje się jak parlamentarna opozycja, która próbuje zepchnąć kwestię aborcji do sumienia posłów i raz głosuje tak, a innym razem inaczej.

Od początku jednoznacznie opowiadamy się za wolnością wyboru dla kobiet. Jeżeli PiS odważy się poprzeć projekt zaostrzający obecne przepisy, to władza może liczyć się ze strajkiem, który sparaliżuje życie mieszkańców, okupacjami i bardzo zdecydowanymi działaniami, bo kobiety w Polsce są naprawdę wściekłe – podsumowała Dziemianowicz-Bąk.