Na głazie widniej napis: "Warto być przyzwoitym. Wł. Bartoszewski". Pojawił się w okolicach Urzędu Miasta w Szczecinie tuż przed weekendem – w poniedziałek przypadała kolejna rocznica śmierci profesora. Kto, podrzucił kamień – tego nie wiadomo.

Kiedy o głazie dowiedzieli się przedstawiciele KOD, to właśnie koło niego mieli zorganizować spotkanie w celu uczczenia "jednego z ostatnich Wielkich Polaków", jak napisali w zaproszeniu. Wcześniej jednak zareagował Zakład Usług Komunalnych – "na około trzy godziny przez planowaną demonstracją, pracownicy ZUK-u przy pomocy ciągnika usunęli samowolny pomnik", podaje TVN24.pl. 

- To podłość, skandal i małostkowość – komentuje radny i członek szczecińskiego KOD Wojciech Dorżynkiewicz. Agnieszka Rybakiewicz, też z KOD: - Absolutnie nie był to dobry moment na to, aby ten głaz usuwać.

Jak do sprawy odnosi się ZUK? - Zdecydowaliśmy o usunięciu głazu. To nie jest pomnik. Najpierw powinno do nas wpłynąć pismo i wtedy wydalibyśmy decyzję, a my nie dostaliśmy żadnego wniosku – mówi Andrzej Kusa, rzecznik zakładu.

Co się stało z kamieniem? Odnaleźli go członkowie PO w krzakach – "w parku dla psów i cytatem do dołu".

- Przypominam, że profesor Bartoszewski jest honorowym obywatelem Szczecina. To brak szacunku dla tego wielkiego człowieka – skwitował poseł Sławomir Nitras.