Konferencja Rzecznika była częścią debaty "Okrągły Stół: Państwo bez tortur?", zorganizowanej w Biurze RPO przy współpracy z Biurem Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie.

- Ostatnie wydarzenia medialne takie jak sprawa Igora Stachowiaka, ale także wspomnienia Tomasza Komendy wskazują, że mamy problem ze stosowaniem tortur - ocenił RPO. Rzecznik zaznaczył, że przez używanie "tortur" rozumie sytuację, w której funkcjonariusz państwowy "wykorzystuje fizyczną i psychiczną przewagę znęca się, upokarza, i narusza integralność cielesną drugiej osoby".

Przywołany przez RPO jako przykład Igor Stachowiak zmarł w maju 2016 r. po zatrzymaniu na wrocławskim rynku i przewiezieniu na komisariat; wcześniej mężczyzna rażony był taserem. Tomasza Komendę skazano natomiast niesłusznie za zabójstwo; mężczyzna spędził w więzieniu 18 lat i - jak wspomina - w zakładach karnych przeżył "horror" i "piekło".

Według RPO, konieczne jest stworzenie mechanizmów, które zapobiegną tego typu zdarzeniom w przyszłości. "To jest chociażby nagrywanie wszystkich interwencji, które są dokonywane na posterunkach policji, ale także dostęp do adwokata zaraz po zatrzymaniu szczególnie osób wykluczonych, bezdomnych, uzależnionych, które nie mają odstępu do dobrych prawników" - mówił Bodnar. Dodał, że należy też wprowadzić kompleksowy system obecności adwokatów i radców prawnych na posterunku policji zaraz po zatrzymaniu. Rzecznik przypomniał, że pisał już w tej sprawie do Ministerstwa Sprawiedliwości.

Bodnar zapowiedział przeprowadzenie szeroko zakrojonej kampanii społecznej przeciw "torturom", które są - jak podkreślił -jednym z najbardziej dotkliwych naruszeń praw człowieka, prowadzą do poniżenia i pozbawienia godności.

Jak dodał, z liczby spraw wpływających do Biura RPO wynika, że do czasu ujawnienia sprawy Igora Stachowiaka mogło panować przeświadczenie bezkarności wśród funkcjonariuszy. Według Rzecznika, nawet gdy mamy do czynienia z przypadkami "tortur", "potrzeba niezwykłej determinacji, by doprowadzić do kompleksowego wyjaśnienia sprawy, a co więcej skazania funkcjonariuszy".

- Jeżeli mamy sytuację, kiedy stosowanie tortur uchodzi bezkarnie, kiedy nie jest wszczynane postępowanie dyscyplinarne, nie ma odpowiedzialności służbowej, karnej, cywilnej, kiedy nie działają mechanizmy dochodzenia do odpowiedzialności, to tworzy pożywkę do tego, że takie sytuacje mają miejsce - uważa RPO.

W jego ocenie, konieczne jest zwiększenie nacisku na edukację i uświadamianie funkcjonariuszy państwowych, a w konsekwencji zmianę ich mentalności. Bodnar zapowiedział, że dyskusja na temat "tortur" powinna dotrzeć do świadomości różnych grup zawodowych - funkcjonariuszy służb mundurowych, lekarzy, dziennikarzy, pracowników wymiaru sprawiedliwości.

Podczas konferencji poinformowano, że zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich Hanna Machińska skierowała do Biura ds. Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE prośbę o dokonanie oceny polskiego ustawodawstwa w odniesieniu do definicji tortur oraz o podanie przykładów ustawodawstwa zawierających takie definicje z innych jurysdykcji.

W odpowiedzi - przytoczonej na konferencji przez Machińską - OBWE wskazało na konieczność wprowadzenia do kodeksu karnego definicji "tortur", która powinna być odwzorowaniem definicji, która istnieje w konwencji ONZ w sprawie zakazu ich stosowania.

W rozumieniu konwencji określenie "tortury" oznacza "każde działanie, którym jakiejkolwiek osobie umyślnie zadaje się ostry ból lub cierpienie, fizyczne bądź psychiczne, w celu uzyskania od niej lub od osoby trzeciej informacji lub wyznania, w celu ukarania jej za czyn popełniony przez nią lub osobę trzecią albo o którego dokonanie jest ona podejrzana, a także w celu zastraszenia lub wywarcia nacisku na nią lub trzecią osobę albo w jakimkolwiek innym celu wynikającym z wszelkiej formy dyskryminacji, gdy taki ból lub cierpienie powodowane są przez funkcjonariusza państwowego lub inną osobę występującą w charakterze urzędowym lub z ich polecenia albo za wyraźną lub milczącą zgodą".