Na polskich plażach w ciągu kilku ostatnich dni morze wyrzuciło boje sygnałowe z okrętu podwodnego typu kilo. Pławy znaleźć można było od Rozewia po Sobieszewo. Skąd się tam wzięły? Prawdopodobnie pochodzą z rosyjskich jednostek. Wojsko zapewnia bowiem, że to nie są pociski sygnalizacyjne z jedynego polskiego okrętu klasy kilo - ORP Orzeł - informuje RMF FM.

Możliwe, że toczone były jakieś próby morskie na nowym okręcie, albo na którymś z okrętów rosyjskich - tłumaczy rozgłośni kmdr ppor. Radosław Pioch z Trzeciej Flotylli Okrętów w Gdyni. Oficer dodaje też, że takie pławy, wystrzeliwane zwykle albo w przypadku awaryjnego wynurzenia lub by utrzymać łączność podczas ciszy radiowej, mogą utrzymywać się na wodzie tygodniami, ciężko jest więc nawet określić, kiedy zostały wystrzelone.

Wojskowi wyjaśniają że sprzęt tego typu nie powinien być niebezpieczny. Radzą jednak, by o takim znalezisku powiadomić od razu policję.