Dodała, że wszczęte postępowanie prowadzone jest na razie w kierunku umyślnego spowodowania śmierci dziecka.

Ciało dziewczynki policja znalazła w jednym z mieszkań w Krośnie w poniedziałek. Dziecko leżało w łóżeczku, a obok znajdowała się matka dziewczynki 24-letnia Natalia W. Kobieta była przytomna, ale nie można było z nią nawiązać kontaktu; decyzją lekarza została przewieziona do szpitala psychiatrycznego.

Prok. Czerwonka-Rodoś zauważyła, że wobec tego, że przeprowadzona w środę sekcja zwłok nie pozwoliła na wskazanie przyczyny zgonu dziewczynki, zespół biegłych z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego przeprowadzi szczegółowe badania, m.in. badania histopatologiczne, toksykologiczne, które być może pozwolą na ustalenie przyczyny śmierci.

Na razie nie wiadomo, kiedy te badania zostaną przeprowadzone.

Postępowanie wszczęte przez prokuraturę prowadzone jest obecnie w kierunku umyślnego spowodowania śmierci, ale – jak dodała prokurator - nie jest wykluczona zmiana kwalifikacji prawnej czynu. Może to jednak nastąpić dopiero po ustaleniu przyczyny zgonu.

Matka dziecka przebywa w szpitalu psychiatrycznym. Dotychczas lekarze nie pozwolili prokuraturze na wykonywanie z udziałem kobiety czynności procesowych.

Policja weszła w poniedziałek do mieszkania wynajmowanego przez Natalię W., mieszkankę powiatu brzozowskiego, ponieważ wytypowała to miejsce, gdzie może się znajdować kobieta i jej dziecko.

Oficer prasowy policji w Krośnie asp. Paweł Buczyński powiedział wówczas PAP, że policja prowadziła czynności w związku ze zgłoszeniem przez ojca dziewczynki tzw. uprowadzenia rodzicielskiego.

Małżeństwo od pewnego czasu nie mieszkało ze sobą, ale ojciec utrzymywał kontakt z dzieckiem. 11 maja zgłosił na policję, że kontakt z matką się urwał i nie wie, gdzie się znajduje. Zgłosił wówczas tzw. uprowadzenie rodzicielskie.