Skoro w 1948 roku, czyli właśnie siedem dekad temu, nie mieliśmy jeszcze Super Glue, cieszyliśmy się swoimi pierwszymi mikrofalówkami i dochodziliśmy do siebie po pierwszej bombie atomowej, pod koniec lat siedemdziesiątych osiemnastego wieku (sto czterdzieści lat temu, dwa razy dawniej) Thomas Edison przedstawił nam pierwszy gramofon oraz udoskonaloną żarówkę, a ostatnie dwadzieścia lat przyniosło nam iPady, samoprowadzące się samochody oraz oczywiście konta społecznościowe, takie jak Facebook, Snapchat czy Instagram, to strach nawet myśleć o tym, co uda nam się stworzyć w najbliższe sto lat. W dzisiejszych czasach nastolatkowie (ja jestem jedną z nich) tworzą wokół siebie sieć kontaktów opartych między innymi na platformach, które wcześniej wymieniłam. Powoli zatracamy się w technologii do tego stopnia, że wolimy spędzić czas „siedząc na telefonie”, a nie z osobami będącymi tuż obok nas.

Świat coraz szybciej się rozwija. Można to zauważyć czytając o wynalazkach sprzed ostatnich stu czterdziestu lat. Kiedyś taki okres czasu nie wystarczył homo sapiens na stworzenie koła.

Czy będziemy rozmawiać?

Patrząc na naszą słabą komunikację w świecie nie opierającym się na elektronice można by zgadnąć, że za jeden cały wiek w ogóle przestaniemy ze sobą rozmawiać. Wejdziemy w swój własny wirtualny świat, przez który będziemy porozumiewać się z osobami, które dodaliśmy do swoich znajomych. Nasze relacje z innymi będą się opierały na jakiejś nowocześniejszej formie SMS-ów. Będziemy zawierać przyjaźnie, ale nie będą one tak prawdziwe jak teraz.

Jak będzie wyglądała rodzina?

W filmach często się widzi rodzinę siedzącą przy stole, jedzącą kolację, gdzie każdy członek jest wpatrzony we własny ekran komputera lub telefonu i podnoszący głowę tylko po to, aby poprosić o więcej sosu. Myślę, że przyszłość przyniesie nam podobną scenę, ale będziemy jeszcze bardziej od siebie oddaleni. Wątpię w to, że będziemy chodzić na wspólne spacery po lesie i prosić rodziców o pomoc w pracy domowej.

Czy praca będzie potrzebna?

Wydaje mi się, że technologia umożliwi nam siedzenie w domu i niewychodzenie z niego, bo wszystko będziemy mieli na miejscu. Powietrze w środku będzie pewnie czystsze, ponieważ stworzymy maszyny produkujące tlen i rozprowadzające go po pomieszczeniach. Ekrany wyświetlające naturę w 20D zastąpią nam parki. Sprawi to, że będziemy żyć w złudzeniu. Zapomnimy o tym jak było dawniej, bo będzie nam wygodniej, więc nie będziemy starać się wrócić. Już teraz mamy roboty, a za tyle czasu zostaną one zmodyfikowane i udoskonalone tak, aby nie trzeba było chodzić do pracy. Oczywiście coś tam będziemy robić, to od nas będzie zależało wymyślanie następnych udogodnień, ale głównie skupimy się na rozwijaniu siebie. Myślę, że będziemy mieli bardzo dużo możliwości i każde marzenie się spełni.

Jak bardzo będziemy się od siebie różnić?

Uważam, że tolerancja ludzi też wzrośnie. Stajemy się coraz bardziej otwarci na osoby, które nie są takie same jak my i to zachowanie wkracza do naszego codziennego życia. Każdy będzie inny, ale będziemy też do siebie bardzo podobni. Kiedyś ubrania szyto na miarę i każda sukienka była oryginalna. Teraz w centrach handlowych można zauważyć dwadzieścia takich samych koszulek wiszących na wieszaku, różniących się tylko rozmiarami. W przyszłości będzie się można spodziewać dwudziestu tysięcy białych T-shirtów.

Czy prywatność będzie istniała?

Wydaje mi się, że znajdziemy sobie dużo autorytetów, osób na których będziemy móc się wzorować. Z jednej strony jest to dobra rzecz, ponieważ będziemy starać się być jak najlepszą wersją siebie, ale myślę, że ci celebryci nie będą mieli zbyt dużo prywatności. Już teraz można znaleźć pełno portali oferujących najnowsze informacje oraz zdjęcia o naszych ulubionych gwiazdach. Wszystkie ich czynności będą dokumentowane i pełno plotek będzie stworzonych. Przez to, że za sto lat każda chwila naszego życia, będzie wymagała elektroniki, będzie bardzo mało rzeczy, które uda nam się zachować dla siebie.

A może nie...

Bardzo trudno jest przewidzieć, jak będzie wyglądał świat za tak długi okres czasu. Może właśnie zaczniemy żyć w zgodzie z naturą i przestaniemy używać telefonów. Inna opcja jest taka, że hierarchia społeczna się całkiem zmieni i będzie tylko jakaś wysoko usytuowana elita kierująca resztą świata albo stanie się coś całkiem innego, coś co nigdy nie przyszłoby mi do głowy. Trudno jest przewidzieć przyszłość, ale rzeczą, którą wiem, że na pewno możemy zrobić jest wpłynięcie na nią.

Taboo za sto lat czyli antyprzyroda

Wiele rzeczy jest taboo, ale ten artykuł jest skupiony na taboo za sto lat.

A więc, zaczynajmy!

Moim zdaniem za sto lat ludzie się „obudzą” i zorientują się o tym, co się dzieje z przyrodą, I zaczną o nią dbać.

Za sto lat, to prawie wszystko co ją niszczy będzie taboo. Na przykład krowy. Będą coraz rzadsze a mleko będziemy brać od owiec. Dlaczego? Bo krowy, za przeproszeniem, pierdzą, (tak, wiem.) metanem, a my nie chcemy efektu szklarni. Plastikowe torby będą tylko na czarnym rynku, a będą traktowane jwk marichuana: Można mieć, nie można sprzedawać, plus, nie można wyrzucać.

Nikt nie będzie mówił o spalinach więc chyba możemy się zgodzić: taboo. Nikt nie będzie śmiecił, i tak dalej.

Ktokolwiek będzie chciał wycinać jakieś drzewa, to zarobił se na protest. Będzie więcej obiektów chronionych i mniej fabryk.

Będziemy bardziej chronić wody, ina tej samej podstawie, chciałbym powiedzieć że machiny wojenne spalają dużo ropy i takich. Dlatego może, ale tylko może, będzie mniej wojen. Generalnie będzie chroniona ziemia.