"Uprzejmie informuję, że dzisiaj, 17 lipca 2018 r., Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego prof. dr hab. Małgorzata Gersdorf przerwała urlop wypoczynkowy i powróciła do pracy" - głosi komunikat sędziego Laskowskiego opublikowany we wtorek na stronie internetowej SN.

Jak powiedział PAP Laskowski, "nie ma żadnego uchwytnego, szczególnego powodu" przerwania urlopu. - Wiemy, że sytuacja wokół SN jest dynamiczna, co chwilę się coś zmienia, co chwilę są nowe okoliczności i pani prezes po prostu uznała, że czas jest taki, iż powinna jednak przerwać ten urlop i być razem z nami tutaj w sądzie, bo (...) trzeba podejmować różnego rodzaju decyzje - dodał sędzia Laskowski.

Jak zaznaczył, jednym z powodów powrotu z urlopu może być fakt, iż Sejm - być może jeszcze w tym tygodniu - będzie się zajmował projektem PiS dotyczącym m.in. zmian w procedurze wyboru I prezesa SN.

Wcześniej zespół prasowy SN informował, że I prezes SN będzie na urlopie do 19 lipca. Laskowski mówił, że to "normalny urlop, a I prezes SN pracuje i korzysta z urlopu, jak każdy". "Każdy pracownik może korzystać z urlopu, otrzymując w tym czasie wynagrodzenie. Ta kwestia stanie się bardziej realna w momencie, gdy będzie należało wypłacić pani sędzi wynagrodzenie, to będzie pod koniec lipca" - mówił kilka dni temu PAP sędzia Laskowski.

Rzecznik SN informował też wcześniej, że w piątek prof. Gersdorf ma przebywać w Niemczech w Karlsruhe. Jak podawano, Gersdorf ma wystąpić na cyklicznie odbywającej się konferencji poświęconej m.in. prawom człowieka. Referat ma dotyczyć rządów prawa. "Co roku są zapraszani z całego świata różni goście, w tym roku zaproszona została pani prezes" - mówił wcześniej Laskowski. We wtorek zaznaczył, że wyjazd I prezes SN do Niemiec jest aktualny.

Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie 3 kwietnia, w dniu następującym po upływie trzech miesięcy od tego terminu w stan spoczynku przeszli z mocy prawa sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia. W związku z tym od 4 lipca przestali - według ustawy - pełnić swoje funkcje. Mogą dalej orzekać, jeśli w ciągu miesiąca od wejścia w życie nowej ustawy złożyli stosowne oświadczenie i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent wyrazi zgodę na dalsze zajmowanie przez nich stanowiska sędziego SN. Małgorzata Gersdorf, która ukończyła 65. rok życia, nie złożyła takiego oświadczenia. Gersdorf - wybrana na I prezesa SN w 2014 r. - podkreślała wielokrotnie, że kadencja I prezesa SN zgodnie z konstytucją trwa 6 lat.

W początkach lipca po spotkaniu prezydenta Andrzeja Dudy z Gersdorf, prezesem Józefem Iwulskim kierującym Izbą Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN i prezesem Naczelnego Sądu Administracyjnego Markiem Zirk-Sadowskim, wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha informował, że wolą prezydenta było, by najstarszy stażem sędzia Iwulski od środy 4 lipca wykonywał funkcje związane z wykonywaniem obowiązków I prezesa SN.

Jeszcze przed spotkaniem z Andrzejem Dudą Gersdorf wydała zarządzenie o wyznaczeniu jako kierującego pracą SN prezesa Iwulskiego "do zastępowania I prezes SN na czas swojej nieobecności".

Sędzia Iwulski oświadczył zaś na początku lipca, że nie jest "zastępcą, a tym bardziej następcą I prezes SN Małgorzaty Gersdorf", a jedynie zastępuje ją "w razie, gdy będzie nieobecna". Zapewnił jednocześnie, że prezydent nie wyznaczył go ani nie powierzył obowiązków I prezesa, a jedynie zaaprobował jego wybór przez prezes Gersdorf.

Według komunikatu Kancelarii Prezydenta sędzia Iwulski od 4 lipca - z mocy ustawy, a nie decyzji I prezesa SN - kieruje pracami Sądu Najwyższego.

"Prezes Iwulski nadal pozostaje zastępcą I prezes SN na czas jej nieobecności w sądzie" - powiedział we wtorek sędzia Laskowski.