Policja, podejmując te działania (...) poruszała się w obrębie tych samych przepisów, tych samych regulacji prawnych, w jakich poruszała się w latach poprzednich - powiedział minister MSWiA Joachim Brudziński.

Szef resortu spraw wewnętrznych i administracji był we wtorek gościem "Faktów po Faktach" w TVN24, gdzie był pytany m.in. o policyjną akcję obserwacji spotkania działaczy młodzieżowych organizacji partii opozycyjnych z muzykiem Zbigniewem Hołdysem. Spotkanie odbyło się przed rokiem podczas protestów przeciw przeprowadzanym przez PiS zmianom w sądownictwie.

Brudziński tłumaczył, że działania policji były poprzedzone wydarzeniami z grudnia 2016 roku, kiedy demonstrujący przed Sejmem próbowali zablokować przejazd kolumny samochodów m.in. z premier Beatą Szydło.

Mamy sytuację z grudnia 2016 roku, wyjeżdża kolumna pani premier rządu 40-milionowego kraju w środku Europy (...) rzucali się młodzi ludzie, świetnie wyszkoleni, policjanci twierdzą, że byli to przedstawiciele tzw. Antify, rzucali się pod koła. Trzeba przyznać, że trzeba być odważnym człowiekiem, żeby rzucić się pod koła kolumny rządowej - mówił Brudziński.

Na pytanie, po co były prowadzone obserwacje, odpowiedział: "po to, żeby te manifestacje rzeczywiście miały przebieg pokojowy i żeby nie doszło do takich wydarzeń, do jakich doszło w grudniu 2016 roku".

Zapytany o powody obserwacji działaczy młodzieżówek ze Zbigniewem Hołdysem odpowiedział: młodzi ludzie przed manifestacją skrzykują się na spotkania, akurat padło na pana Hołdysa, który też jest człowiekiem - ma do tego święte i niezbywalne prawo - pełnym temperamentu i też różne rzeczy pisze. Podam tu jeden cytat: "gdyby społeczeństwo polskie było wyedukowane, wiedziałoby, kim jest Trump, powinno go przywitać tak jak mieszkańcy Hamburga". Pamięta pani, jak mieszkańcy Hamburga przywitali Donalda Trumpa, płonęły samochody, były rozbijane witryny sklepowe, były wielkie zadymy, burdy na ulicach. Skądinąd policja z nimi się tak nie patyczkowała - powiedział Brudziński.

Wcześniej wymienił kilka wpisów pisarki Klementyny Suchanow, która w grudniu ubiegłego roku obrzucała jajkami rządowe limuzyny wyjeżdżające z Pałacu Prezydenckiego.

Jak napisał we wtorek portal Oko.press, w 2017 r. podczas protestów przeciwko nowelizacji ustaw o sądownictwie, "komenda stołeczna kazała policjantom po cywilnemu obserwować spotkanie działaczy młodzieżówek ze Zbigniewem Hołdysem". "Tajniacy cztery godziny stali pod klubokawiarnią Państwomiasto i zaglądali do niej. Ale nie zauważyli młodych ludzi - od centrum do lewicy - którzy debatowali na piętrze". Oko.press opisał wcześniej operację "Rekonesans", w której policjanci mieli śledzić demonstrantów. "Do akcji rzucono tysiące policjantów, w tym setki tajniaków, ścigających najgroźniejszych przestępców. Raportowali o każdym kroku manifestujących. Zwłaszcza opozycji pozaparlamentarnej i parlamentarnej oraz młodzieży" - napisał portal.