Chodzi o przyznanie sędziom trzech sądów (SN, NSA, TK), w tym w stanie spoczynku, prawa do dożywotniego zatrudnienia na uczelni w charakterze nauczycieli akademickich, bez względu na wynik oceny pracowniczej. W myśl przyjętego rozwiązania nie będzie można rozwiązać z nimi umowy o pracę ani zmienić jej warunków. Jeżeli natomiast sędzia utraci urząd albo uprawnienia do stanu spoczynku, jego umowa o pracę wygasa. Wyjątek stanowi zrzeczenie się urzędu lub stanu spoczynku.

Ponadto poprawka przewiduje przekształcenie umowy o pracę nauczyciela akademickiego, który obejmuje stanowisko sędziego, zawartej na czas określony, w umowę o pracę na czas nieokreślony.

Oburzenia senacką wrzutką od początku nie kryje środowisko akademickie. Do grona krytyków tej regulacji dołączył także rzecznik praw obywatelskich. – Przepis ten narusza zasadę autonomii uczelni oraz równości nauczycieli akademickich – wskazuje. W ocenie RPO jest to zachęta dla naukowców do kandydowania na wolne stanowiska w SN i NSA. – Szkolnictwo wyższe powinno być niezależne od nacisków politycznych – ocenia. Dlatego po podpisaniu przez prezydenta ustawy 2.0 zapowiada wystąpienie generalne w tej sprawie do ministra nauki i szkolnictwa wyższego.

Konstytucjonaliści przeciw zmianie

Zarzuty odnośnie do wprowadzonej na ostatniej prostej regulacji mają też konstytucjonaliści. – Przepis jest niezgodny z ustawą zasadniczą z kilku powodów. Narusza zasadę autonomii szkolnictwa wyższego. W ogóle w mojej ocenie cała istota ustawy 2.0 godzi w niezależność uniwersytetów, ale art. 121a to jaskrawy przykład naruszenia tej reguły. Szkoły wyższe są podmiotami mającymi prawo do prowadzenia własnej polityki kadrowej, opartej oczywiście na kryteriach konstytucyjnych i ustawowych, ale ustawodawca nie może podejmować decyzji dotyczących zatrudnienia za uczelnię. Natomiast przywołany przepis z jednej strony zakazuje zwolnienia sędziów TK, SN i NSA, nawet gdy nie będą wywiązywać się prawidłowo ze swoich obowiązków, z drugiej zaś nakazuje pozbycie się ich w sytuacji, gdy utracili urząd albo uprawnienie do stanu spoczynku. Jest to niedopuszczalne – mówi dr hab. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z UW. Zwraca również uwagę, że tym artykułem wprowadzono też dodatkową sankcję dla niepokornych sędziów, którzy np. w wyniku postępowania dyscyplinarnego utracili urząd. – Natomiast władze uczelni wyższych stawia w roli egzekutora rozstrzygnięć wydawanych przez zupełnie inny organ – dodaje.

W podobnym tonie wypowiada się też dr hab. Jacek Zaleśny z UW. W jego ocenie przepis godzi w konstytucyjną zasadę równości, zgodnie z którą podmioty charakteryzujące się daną cechą istotną mają być traktowane równo, tj. według jednakowej miary. – Dokonuje on zróżnicowania nauczycieli akademickich na tych, których wiążą wymagania związane z realizacją obowiązków służbowych, podlegających ocenie okresowej, z którymi można rozwiązać za wypowiedzeniem stosunek pracy oraz na tych, będących sędziami TK, SN lub NSA, którzy tym regułom nie podlegają – wyjaśnia Zaleśny. Zwraca uwagę, że ta kategoria nauczycieli akademickich może nie realizować zaplanowanych zajęć dydaktycznych, nie prowadzić badań naukowych, nie wykonywać obowiązków organizacyjnych, a – w przeciwieństwie do pozostałych pracowników – ich status prawny nie ulegnie zmianie.

Zniesienie ochrony pracy

W ocenie Jacka Zaleśnego, zastosowany podział nie znajduje uzasadnienia w jakichkolwiek innych wartościach i zasadach konstytucyjnych.

– Nie ma związku logicznego między statusem prawnym sędziów TK, SN i NSA, a ich specjalnym traktowaniem na uczelni. Przywilej pewności zatrudnienia, który został im przyznany, jest nieracjonalny. Tworzy z nich "nadzwyczajną kastę", wobec której nie mają zastosowania powszechnie obowiązujące regulacje prawne – uważa konstytucjonalista.

Z kolei Ryszard Piotrowski wskazuje na kolejne naruszenia. – W naszej konstytucji została zapisana ochrona pracy. Tymczasem tym przepisem ustawodawca ją znosi. Naruszając w ten sposób art. 24 ustawy zasadniczej – ocenia. Czyni to właśnie poprzez wprowadzenie zapisu, który nakazuje wygasanie umów o pracę nauczycieli akademickich będących sędziami TK, SN i NSA, gdy utracili urząd lub uprawnienia do stanu spoczynku.

Konstytucjonalista zaznacza ponadto, że artykuł jest też niezgodny z konstytucją, bowiem godzi w niezawisłość sędziów. – Ustawodawca wysyła bowiem wyraźny sygnał, żeby sędzia uważał, bo jeżeli podpadnie w domyśle władzy wykonawczej, to nie tylko utraci stan spoczynku, ale również zatrudnienie na uczelni – dodaje Piotrowski.

Z tych powodów, w jego ocenie, prezydent powinien ustawę 2.0 zawetować, albo zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego.