Realizacja miała miejsce w ubiegłym tygodniu, ale CBŚP dopiero w czwartek poinformowało o sprawie. Jak tłumaczą śledczy, po zatrzymaniach trzeba było wykonać szereg czynności, w tym badania składu zabezpieczonych substancji.

- Zatrzymaliśmy trzy osoby, mieszkańca Kalisza oraz dwóch mieszkańców okolic Rzeszowa, którym w Prokuraturze Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim ogłoszono zarzuty dotyczące sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób poprzez wprowadzenie do obrotu ponad 44 kilogramów szkodliwych substancji – poinformowała PAP kom. Iwona Jurkiewicz z CBŚP.

Wobec podejrzanych Sąd Rejonowy w Ostrowie Wielkopolskim zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.

Podczas akcji, w której udział brali funkcjonariusze CBŚP z Kalisza, Warszawy i Rzeszowa zabezpieczono około 15 kilogramów dopalaczy, które w swoim składzie posiadały pochodne katynonów. Według ekspertów zażycie tych środków wywołuje objawy pobudzenia ośrodkowego układu nerwowego. Ma działanie porównywane do kokainy, amfetaminy czy ekstazy.

- Z przeprowadzonych już badań wynika, że środki chemiczne mogły spowodować m.in. zawał serca, udar mózgu, śpiączkę, niewydolność nerek, wątroby, rozpad mięśni, a nawet doprowadzić do śmierci – podała Jurkiewicz.

CBŚP ustaliło, że nielegalne substancje trafiły do Polski z zagranicy. Teraz policjanci ustalają tzw. kanał przerzutowy i osoby, które mogły być zamieszane w ten proceder.

- Sprawdzamy także, czy zatrzymane dotychczas osoby mogły mieć związek z wcześniejszymi przypadkami zatruć i zgonów osób po zażyciu dopalaczy – powiedziała kom. Jurkiewicz.

O zatrzymaniu kolejnego dilera na terenie łódzkiej dzielnicy Bałuty poinformowała w czwartek rano rzeczniczka prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi mł. insp. Joanna Kącka. Służby nie podają na ten temat szczegółowych informacji.

To dziewiąta osoba zatrzymana wz. ze śmiertelnymi przypadkami zażywania dopalaczy w woj. łódzkim. Dwie z nich usłyszały już prokuratorskie zarzuty narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo życia i zdrowia wielu osób. Grozi im kara do 12 lat więzienia.

36-letni diler mógł sprzedać dopalacze m.in. 25-latkowi, którego zwłoki ujawniono we wtorek w mieszkaniu przy ul. Kilińskiego w Łodzi.

- Zwłoki mężczyzny odnalazła jego partnerka. Podczas przeprowadzonych oględzin ustalono, że zgon mógł nastąpić przed kilkudziesięcioma godzinami. Mężczyzna trzymał w ręku szklaną rurkę ze śladową ilością najprawdopodobniej wcześniej palonej substancji. W pobliżu zwłok znaleziono trzy foliowe torebki, tzw. dilerki, w dwóch z nich znajdowała się sproszkowana substancja, która będzie przedmiotem szczegółowych badań - poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

W ostatnim tygodniu na terenie woj. łódzkiego zmarło dziewięć osób w wieku od 19 do 40 lat. Prawdopodobną przyczyną ich śmierci było zatrucie dopalaczami. Pięć z nich zmarło w Łodzi, a cztery koleje w Bełchatowie.

W ostatnim tygodniu na terenie woj. łódzkiego zmarło dziewięć osób w wieku od 19 do 40 lat. Prawdopodobną przyczyną ich śmierci było zatrucie dopalaczami. Pięć z nich zmarło w Łodzi, a cztery koleje w Bełchatowie.

W związku z tymi zdarzeniami Komendant Wojewódzki Policji w Łodzi powołał specjalną grupę złożoną z najlepszych policjantów zajmujących się zwalczaniem przestępczości narkotykowej i cyberprzestępczości – poinformowała w czwartek PAP rzeczniczka prasowa łódzkiej policji mł. insp. Joanna Kącka. Dodała, że w skład zespołu weszli policjanci z komendy wojewódzkiej, miejskiej z Łodzi oraz powiatowej z Bełchatowa.

- Zajmują się oni wyjaśnieniem, wspólnie z prokuraturą, okoliczności wszystkich zgonów, które nastąpiły najprawdopodobniej po zażyciu dopalaczy, a także ustalaniem osób odpowiedzialnych za wprowadzenie do obrotu substancji zagrażających zdrowiu i życiu wielu osób – wyjaśniła rzeczniczka.

Do tej pory wz. ze śmiertelnymi przypadkami zażywania dopalaczy w woj. łódzkim zatrzymano dziewięć osób – troje w Łodzi i sześcioro w Bełchatowie. Dwie z nich usłyszały już prokuratorskie zarzuty narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo życia i zdrowia wielu osób. Jeden z dilerów został tymczasowo aresztowany. Grozi im kara do 12 lat więzienia.

W czwartek mają zapaść decyzje ws. zarzutów i aresztów tymczasowych dla zatrzymanych osób w obu miastach.

Jak podał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania, wczoraj w godzinach wieczornych ciało 28-latka odnalazła w swoim mieszkaniu w centrum Łodzi była konkubina, która okresowo udostępniała mężczyźnie swój lokal.

- W pobliżu zwłok znaleziono m.in. szklaną rurkę i torebki foliowe z białym proszkiem. Jak ustalono podczas oględzin, mężczyzna mógł umrzeć we wtorek lub środę. Ciało zabezpieczono do dyspozycji śródmiejskiej prokuratury. Planowana jest sekcja i szczegółowe badania toksykologiczne - poinformował prokurator.