Obrady Komitetu Protestacyjnego Zarządu Głównego NSZZ Policjantów, na których podsumowano rezultaty trwającej od miesiąca akcji, odbyły się w piątek. Związkowcy dziękowali wszystkim jej uczestnikom.

Odwrócenie dotychczasowych proporcji pomiędzy ilością mandatów i pouczeń w związku z ujawnianymi wykroczeniami świadczy o ogromnym zaangażowaniu policjantów, a także o słuszności postulatów - poinformował Komitet.

Związkowcy uważają, że między służbami mundurowymi a Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji wciąż nie doszło do porozumienia. Dlatego planują zaostrzenie protestu poprzez zastosowanie strajku włoskiego, polegającego na przesadnie drobiazgowym i skrupulatnym wykonywaniu zadań służbowych i przestrzeganiu wszelkich przepisów, co w konsekwencji opóźni działanie funkcjonariuszy. Chodzi o to, żeby wdrożone elementy w najmniejszym stopniu dotknęły społeczeństwo, dlatego zwracamy się przeciwko powszechnie znienawidzonej statystyce. Bezpieczeństwo obywateli jest dla nas najwyższym priorytetem - zapewnił PAP Rafał Jankowski, przewodniczący NSZZ Policjantów.

Do końca tygodnia w Komendzie Głównej Policji mają trwać konsultacje z przedstawicielami różnych struktur policji, w tym z dzielnicowymi, konwojentami, kryminalnymi, dyżurnymi i dochodzeniowcami. Mają oni wypracować takie metody działania, które pozwolą nam wprowadzić elementy tego strajku w poszczególnych komórkach organizacyjnych - powiedział Jankowski.

Konsultacje dotyczą także spraw prawnych. Komitet Protestacyjny chce mieć pewność, że strajkujący policjanci nie będą narażeni na odpowiedzialność dyscyplinarną lub karną. Protest ma się rozpocząć w przyszłym tygodniu.

16 sierpnia z policyjnymi związkowcami mają się spotkać przedstawiciele Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP, którzy najprawdopodobniej przyłączą się do strajku włoskiego.

W rozszerzonej formule ma być też kontynuowana akcja pouczeń zamiast mandatów karnych. 16 sierpnia ma się zaś rozpocząć kampania promująca bezpieczeństwo na drodze o nazwie "Popieram protest policjantów. Jeżdżę bezpiecznie". Kierowca samochodu oznakowanego naklejką wspierającą protest będzie mógł liczyć na wyrozumiałość.

Dystrybucją tych naklejek zajmować się będą policjanci uczestniczący w proteście. Ci sami, którzy w przypadkach dozwolonych przepisami zamiast mandatów stosują środki oddziaływania wychowawczego, czyli tzw. pouczenia. Na wyrozumiałość nie mogą jednak liczyć piraci drogowi ani kierowcy notorycznie łamiący przepisy - powiedział Jankowski.

Związkowcy koniec protestu uzależniają od postawy MSWiA.

"Akcja będzie kontynuowana aż do skutku, a naszym celem jest uzyskanie pisemnych gwarancji spełnienia postulatów, a przede wszystkim ich realizacja. Jak dotąd ani Komitetowi Protestacyjnemu Zarządu Głównego NSZZ Policjantów, ani też Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych reprezentującej interesy wszystkich polskich funkcjonariuszy nie udało się osiągnąć żadnego porozumienia z ministerstwem" - napisali policjanci w komunikacie.

MSWiA zapewniło PAP, że resort jest otwarty na rozmowy ze związkowcami. Minister Joachim Brudziński zapewniał także, że "wspólnym celem MSWiA i strony społecznej jest dalsza poprawa warunków służby funkcjonariuszy".

Protest policjantów trwa od 10 lipca, od 16 lipca dołączyli do nich funkcjonariusze Straży Granicznej, Służby Więziennej, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Celno-Skarbowej. Decyzję o ogólnopolskiej akcji protestacyjnej podjęła Rada Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych.

Początkowo związkowcy domagali się podwyżek o 650 zł, powrotu do poprzedniego systemu emerytalnego i odmrożenia waloryzacji pensji. 12 marca br. wysłali swoje postulaty do szefów ministerstw: Spraw Wewnętrznych i Administracji, Finansów i Sprawiedliwości. Jeszcze w marcu Federacja Związków Zawodowych Służb Mundurowych informowała, że jeśli postulaty nie zostaną spełnione, odbędą się protesty.

Później Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Policjantów poinformował o gotowości do ustępstw, m.in. w sprawie powrotu do poprzedniego systemu emerytalnego. Zapowiedziano również zgodę na pozostawienie 25-letniego okresu służby, ale podkreślono żądanie likwidacji zapisu określającego wiek, od którego funkcjonariusze mogą przechodzić na emeryturę. Obecnie jest to 55. rok życia.