Wcześniej, aby policjant mógł przejść do innej formacji, musiał zostać skierowany rozkazem przełożonego albo zwolnić się ze służby i wziąć udział w normalnym naborze. Teraz sam może złożyć prośbę do SOP. Ułatwienia wprowadziła obowiązująca od lutego ustawa o Służbie Ochrony Państwa, która zastąpiła Biuro Ochrony Rządu. Policjanci idący do SOP zachowują ciągłość służby i dotychczasowy stopień, a że w tamtej formacji zarabia się więcej na każdym szczeblu, ich pensje wzrosną.

Szkodliwa konkurencja

Biuro prasowe SOP poinformowało DGP, że od początku roku zostało tam przyjętych albo przeniesionych 153 funkcjonariuszy z innych służb mundurowych. Są wśród nich dotychczasowi funkcjonariusze policji, Straży Granicznej i Służby Więziennej, ale większość to policjanci. Na rozpatrzenie czeka kilkadziesiąt kolejnych wniosków.

W policji narzekają (choć narzekający niechętnie chcą to robić pod nazwiskiem, żeby nie narazić się szefowi MSWiA), że teraz SOP podbiera im najlepszych fachowców. Twierdzą też, że nowe przepisy w niejednakowym stopniu służą obu formacjom. Doktor Andrzej Przemyski, prawnik, były oficer policji, a obecnie wykładowca Uniwersytetu SWPS, ocenia, że ta ucieczka do SOP pogłębia kryzys kadrowy w policji. Według danych z 20 sierpnia brakuje jej ponad 6 tys. funkcjonariuszy i są kłopoty z ich rekrutacją.

Tworzy się konkurencja między służbami. Zachętą są wyższe zarobki w SOP, ale dzieje się to z ewidentną szkodą dla policji. W dodatku nie jestem do końca przekonany, czy SOP na tym faktycznie zyskuje – mówi Przemyski i zwraca uwagę, że zadania SOP i policji są różne, a co za tym idzie, różnią się także zasady szkolenia. Więc biorąc niby gotowych fachowców i tak muszą ich od początku szkolić.

Czym innym jest zabezpieczenie ruchu drogowego przez policjantów, a czym innym prowadzenie kolumny uprzywilejowanej, w której chodzi o ochronę przewożonej osoby – tłumaczy.

Różnice są również w zasadach zabezpieczania budynków. – W ustawie o SOP wiele obiektów rządowych przekazano do ochrony policji, ale funkcjonariusze nie są do tego szkoleni. Tym powinna się zajmować specjalna formacja ochronna, odpowiednio przeszkolona – mówi Przemyski.

Jego zdaniem również zmiana służby przez policyjnych antyterrorystów może się nie sprawdzić. – Oni mają za zadanie odbijanie zakładników i zatrzymywanie groźnych przestępców. SOP ma uderzyć i ich zniszczyć – wyjaśnia. – W ramach jednego ministerstwa (MSWiA nadzoruje SOP i policję – red.) podkupuje się sobie ludzi. Globalnie zwiększa to koszty, bo nowych ludzi trzeba szkolić, a policja traci doświadczonych funkcjonariuszy.

Smakowita przynęta

Rzecznik komendanta głównego policji insp. Mariusz Ciarka uspokaja. – Obie formacje mają wiele wspólnych zadań, m.in. dotyczących ochrony obiektów rządowych i bezpieczeństwa. Funkcjonariusze przechodzący do SOP nadal pozostają w służbach mundurowych, dbają o bezpieczeństwo i porządek, na co dzień współpracując również z policjantami – wyjaśnia.

Trudno jednak oczekiwać, aby mówił co innego, bo to SOP leży rządzącym na sercu, nie policja – a przynajmniej takie wnioski można wyciągnąć, czytając ustawę. Jest w niej wiele smakowitych przynęt, które mają sprawić, aby wyciąganie ludzi z policji było łatwe i skuteczne. To choćby wspomniana już ciągłość służby, która oznacza, że nowy człowiek zostaje zaszeregowany w SOP co najmniej na tym samym poziomie jak w policji, a dostanie więcej.

Średnie zarobki w policji to ok. 4,8 tys. zł, a funkcjonariusz SOP zarabia co najmniej 6 tys. zł. Sopowcy mogą także liczyć na roczny dodatek w wysokości do 75 proc. pensji zasadniczej.

Różnica w zarobkach jest tak duża, że nie ma miejsca na wątpliwości. Jeśli ktoś chciał być mundurowym i wstąpił do policji, a policja nie pozwala mu zapewnić bytu rodzinie, szuka możliwości gdzie indziej. To jest kanibalizowanie służb i dzielenie na lepsze i gorsze – utyskuje przewodniczący NSZZ Policjantów Rafał Jankowski. Jego zdaniem służba w SOP jest dużo mniej obciążająca. – Żyjemy w kraju, w którym życie i zdrowie VIP-ów raczej nie jest zagrożone, a policjanci codziennie wychodzą na ulicę i walczą z bandytami.

Ten, co strzela i buduje

Policjant, który chce przejść do nowej formacji, musi złożyć prośbę o przeniesienie. Decyzję podejmuje komendant SOP w porozumieniu z komendantem głównym policji. Szansę mają szczególnie doświadczeni policjanci, bo atutem są kompetencje. Chodzi m.in. o doświadczenie w działaniach prewencyjnych, analitycznych, operacyjno-rozpoznawczych, ochronnych, a także związanych z kontrolną pirotechniczną i chemiczną.

Na korzyść działa posiadanie jak największej liczby kategorii prawa jazdy czy służba w pododdziałach antyterrorystycznych. Przydatne są umiejętności w zakresie naprawy i używania sprzętu radiowego, informatycznego lub telekomunikacyjnego, zarządzania siecią teleinformatyczną, systemami informatycznymi czy programowania aplikacji. SOP chętnie przyjmie także policjantów mających uprawnienia instruktora strzelectwa i wychowania fizycznego. Preferowani są fachowcy mający uprawnienia budowlane w zakresie samodzielnego nadzoru budowlanego, a także z zakresu naprawy sprzętu transportowego i broni.