Polski F-16 zapalił się w czasie lotu
Dym w kabinie! - zaalarmował kontrolerów lotniska Okęcie pilot myśliwca F-16 patrolującego niebo nad Warszawą. Maszyna musiała awaryjnie lądować. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Teraz mechanicy sprawdzą, co zapaliło się w kabinie.
- Awaryjne lądowanie polskiego F-16
- Białoruski myśliwiec runął na ziemię
- Więcej szans na odszkodowanie za hałas F-16
- Awaryjne lądowanie F-16 na Okęciu
- Polskie F-16 kończą służbę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dwa F-16 ćwiczyły nad Okęciem manewr podejścia do lądowania. To był rutynowy lot. W pewnym momencie jeden z pilotów powiadomił lotnisko, że musi awaryjnie lądować.
"Piloci poczuli dym w kabinie" - wyjaśnił dziennikowi.pl major Wiesław Grzegorzewski, rzecznik Dowództwa Sił Powietrznych.
Myśliwiec natychmiast zawrócił i siadł na pasie startowym. "Zarówno pracownicy portu lotniczego, jak i pilot są cali i zdrowi" - uspokaja Artur Burak, rzecznik prasowy Polskich Portów Lotniczych.
Maszynę odholowano do hangaru w części wojskowej lotniska. Czeka ją teraz gruntowny przegląd.
To nie pierwsza awaria polskich F-16. Problemy zaczęły się, zanim pierwsze maszyny wylądowały w poznańskich Krzesinach. Najpierw dwa pierwsze samoloty, w drodze do kraju, musiały awaryjnie lądować na Islandii, gdy siadł system pobierania paliwa. Potem tylko od grudnia 2006 do marca 2007 wykryto 22 usterki. W maju tego roku podczas lotu padła awionika. Piloci lądowali bez przyrządów i na wyczucie.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!