Dziennik Gazeta Prawana logo

Austriacy ostrzelali polski jacht na Bałtyku

5 listopada 2007, 23:20
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Sporo nerwów kosztowała załogę polskiego jachtu "Maytur" wycieczka po Bałtyku. Płynącą w okolicach Ustki turystyczną łódź ostrzelało wojsko. Cudem nikomu nic się nie stało. Okazało się, że sternik wpłynął na morski poligon, na którym ćwiczyła austriacka armia.

Kapitan jachtu, 57-letni Jan M. z Gliwic, tłumaczy, że nie wiedział ani o ćwiczeniach, ani o tym, że wpłynął na poligon. Na pokładzie oprócz niego było jeszcze pięć osób. Kapitan nie umiał wyjaśnić, czemu dotarł do Ustki, skoro wypłynął ze Świnoujścia, a jego portem docelowym był Kołobrzeg.

Austriacy z lądu ostrzeliwali ćwiczebne cele na morzu w okolicach Wicka Morskiego. Nagle, w polu rażenia ich rakiet, pojawił się jacht. Cudem nie został trafiony. Ostrzał przerwano, a na jacht weszli mundurowi ze Straży Granicznej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj