Lis: Szukam pracy, ale nie jako polityk
Nie zostanę politykiem. Będę próbował funkcjonować w mediach. Teraz szukam pracy - powiedział Tomasz Lis w "Kropce nad i" TVN24. W rozmowie z Moniką Olejnik dodał, że jeśli PiS wygra wybory, to będziemy mieli władzę absolutną jednego człowieka w ramach demokracji. Lis nie ukrywa też , że jego odejście z Polsatu mogło mieć związek z naciskami PiS na właścicieli telewizji.
- Bronisław Wildstein wraca do TVP?
- Lis i Wildstein wracają do TVP
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"To, co wiem o naciskach na Zygmunta Solorza, pochodzi z drugiej ręki. Nie będę o tym teraz mówić. Okres jest gorący, mamy 3 tygodnie i 6 dni do wyborów. To, co się dzieje i może jeszcze zdarzyć, jest istotne dla wszystkich dziennikarzy" - ostrzegał w TVN24 Tomasz Lis.
Dziennikarz odszedł z Polsatu po tym, jak został odsunięty od kierowania "Wydarzeniami". Media spekulowały, że powodem jego odsunięcia były naciski władz na
właściciela stacji.
Według Lisa, interesom Solorza zagrażał nie tyle on sam, co opinia o nim. "PiS wyobrażało sobie, że ja jestem takim macherem, który decyduje o wszystkim, co jest w
<Wydarzeniach>. Nadcenzorem ani jakimkolwiek cenzorem nie byłem. Ale uosabiałem linię programową całkowicie sprzeczną z linią TVP" - mówi Lis. "Jeśli
Bronisław Wildstein był dla nich za mało prawicowy, to tym bardziej ja" - dodaje.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!