Rzecznik Praw Dziecka szuka seksu w zeszytach
Po Teletubisiach przyszła kolej na szkolne zeszyty. Nagie modelki oraz opisy technik całowania i antykoncepcji - to Ewa Sowińska, rzecznik praw dziecka, znalazła na okładkach. Zaalarmowała Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów - pisze "Wprost".
- Pani od Tinky Winky dziękujemy?
- "Oglądanie horrorów szkodzi dzieciom nienarodzonym"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Rodzice kupując zeszyt nie podejrzewają, że może on stanowić zagrożenie dla dziecka" - tłumaczy Sowińska w liście do prezesa UOKiK.
"Wprost" dotarł do producenta zeszytów, które rzecznik praw dziecka wzięła na celownik.
"Faktem jest, że w zeszytach były wspominane treści" - przyznaje w rozmowie z tygodnikiem Marian Denys, właściciel firmy. "Ale musieliśmy szukać jakiś reklam, żeby obniżyć cenę naszych produktów, które nie wytrzymują konkurencji z importem z Chin" - przekonuje. Zapewnia też, że wycofał już te zeszyty ze sklepów.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!