Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Talibowie grożą Polakom

2007-11-05 | Ostatnia aktualizacja: 17:52 | Komentarze: 0 | skomentuj

Nie ma już żadnej wątpliwości. Polska walczy na dwóch frontach. W środę w Iraku zaatakowano konwój naszego ambasadora Edwarda Pietrzyka. W czwartek na falach Polskiego Radia jeden z ważniejszych afgańskich talibów zapowiedział: "Będziemy zabijać okupantów, także Polaków". Premier Jarosław Kaczyński nie wyklucza, że terroryści mogą uderzyć też w Polsce - pisze DZIENNIK.

Mułła Hussain Gulla, który zapowiedział polowanie na naszych żołnierzy, to persona numer cztery w strukturze talibańskich dowódców w prowincji Helmand na południu Afganistanu. Jego wypowiedzi mrożą krew w żyłach. "Mało kto z nas rozróżnia żołnierzy amerykańskich od brytyjskich czy polskich. Macie tę samą strategię - zaatakowaliście nasz kraj" - mówi reporterowi Polskiego Radia Wojciechowi Cegielskiemu. I zapowiada: "Zrobimy wszystko, żeby zniszczyć plany NATO i spowodować wycofanie się obcych wojsk. Nie rozróżniamy po flagach, kto jest z jakiego kraju, bo nam jest naprawdę wszystko jedno. Chcemy zabijać żołnierzy. Bez względu na to, czy są to Włosi, Kanadyjczycy, Polacy czy Amerykanie".

Jak informuje, jego ludzie wszędzie mają szpiegów, więc żaden konwój nie pozostanie niezauważony. Oręż talibów to ręcznie odpalane bomby i miny. Ostrzega wojska koalicji, że w czasie Ramadanu nasilą się ataki, zwłaszcza zamachy samobójcze: "Ramadan jest świętym miesiącem, więc oni będą szczęśliwi, mogąc wysadzać się właśnie teraz. W ten sposób poświęcą swoje życie dla islamu".

Jak mówi, walkę zakończą tylko pod warunkiem wycofania wojsk amerykańskich z Afganistanu, albo z powodu... silnej zimy. Talibowie nie wytrzymają bowiem mrozów w jaskiniach i będą musieli porzucić walkę w górach.

"Polacy nigdy nie byli tchórzami, teraz też nie możemy się bać takich zapowiedzi. Tym bardziej, że podobne już wielokrotnie padały" - odpowiada pierwszy dowódca GROM gen. Sławomir Petelicki. Jednak zdaniem generała Polska dłużej nie może walczyć na dwóch frontach: w Afganistanie i Iraku. "Myśmy swoje zadanie w Iraku już wykonali: pomogliśmy w szkoleniu żołnierzy, odbudowie infrastruktury. Nie powinniśmy psuć dobrej opinii o nas" - mówi. Zdaniem generała trzeba się teraz skupić na operacji w Afganistanie.

Podobnie uważa strateg gen. Bolesław Balcerowicz: Trzeba być w Afganistanie, bo teraz jest tam cały Zachód. A z Iraku trzeba się wycofać. "Wojsko wysyła się na wojnę, gdy są szanse osiągnięcia pewnych celów. Jakie my mamy teraz cele w Iraku? Chcemy tkwić wiernie u boku sojusznika, a wyjść, kiedy to będzie możliwe?" - ironizuje. "Mam nadzieję, że nie liczba ofiar, tak jak to było podczas udziału Amerykanów w operacji w Wietnamie, przesądzi o naszym wycofaniu z Iraku. Najwyraźniej musi przesądzić beznadzieja" - uważa.

Wczoraj premier powrócił do tematu zagrożenia terrorystycznego podczas spotkania z funkcjonariuszami Straży Granicznej. "Nie mamy pewności, czy pewnego dnia nie będzie jakiejś próby odnoszącej się do Polski" - powiedział Jarosław Kaczyński. Premier jest zdania, że atak sprzed dwóch dni na polskiego ambasadora w Bagdadzie można potraktować jako "swego rodzaju ostrzeżenie". Jednak na razie rząd skłania się ku pozostawieniu polskich wojsk w Iraku.

Izabela Leszczyńska
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «