Pijani policjanci sieją śmierć na drogach
Tragedia w Ropczycach na Podkarpaciu. Pijany policjant zabił przechodnia. Mundurowy nie zgodził się na badanie alkomatem, dlatego prokurator nakazał pobrać mu krew i zatrzymać go w areszcie. Policjant na "podwójnym gazie" wsiadł za kółko także we Wrocławiu. Daleko jednak nie ujechał, bo zatrzymali go koledzy z komendy.
- Polacy sieją postrach na brytyjskich drogach
- Przejechał go komendant straży
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Policjant z Ropczyc mundur nosi od 16 lat. Po wypadku nie zgodził się na badanie alkomatem, dlatego trzeba zbadać jego krew.
Z kolei we Wrocławiu wielkie było zaskoczenie policjantów, kiedy za kierownicą jadącego zygzakiem auta ujrzeli komendanta komisariatu Wrocław-Ołbin. On także nie zgodził się na badanie alkomatem, ale mundurowi wiedzieli swoje - bijąca od kierowcy woń nie dawała wątpliwości. Pobrano mu krew i przewieziono do izby wytrzeźwień.
O dziwnie zachowującym się kierowcy poinformowali policję inni kierujący. Na szczęście pijany komendant nie zdążył wywołać żadnej stłuczki ani nikogo nie potrącił. Gdy mundurowi wylegitymowali podejrzanie zachowującego się kierowcę, okazało się, że to służący od ćwierć wieku w policji komendant z dzielnicy Ołbin.
Ale mundur nie ochroni go przed karą - za jazdę po pijanemu grożą mu dwa lata więzienia. A poza tym czeka go też kara w pracy - być może nawet wyrzucenie ze służby.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!