To wyjątkowo pechowa polska inwestycja na Litwie. W rafinerii w litewskich Możejkach, którą kupił PKN Orlen, znów zginął Polak. Spadła na niego rura ważąca tonę. Druga osoba jest w ciężkim stanie. Poprzednio zmarło tam na zawał serca dwóch polskich robotników. "To przeklęte miejsce" - zaczynają szeptać nasi pracownicy.
Szefostwo firmy sugeruje, że rura spadła na głowę robotników, bo nie przestrzegali przepisów bezpieczeństwa pracy. Sprawę wyjaśnić ma specjalna komisja.
Jest to już trzeci w ciągu miesiąca wypadek śmiertelny wśród Polaków pracujących w Możejkach. A jest ich tam ponad dwa tysiące. Mają m.in. wyremontować rafinerię.
Możejki są dla Polski wyjątkowo pechowe. W gigantycznym pożarze rafinerii w zeszłym roku straty oszacowano na ponad 50 milionów dolarów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|