Zostawili niepełnosprawnego na łaskę losu
Policja uratowała od śmierci upośledzonego 20-latka, którego zostawiła matka. Chłopak leżał w zamkniętym pokoju, w mieszkaniu bez prądu i wody. Nie miał nic do jedzenia. Niewiele brakowało, a na pomoc byłoby za późno. Był skrajnie wyczerpany. Natychmiast trafił do szpitala. Jego matce grożą trzy lata więzienia.
- Zmarł, bo matka o nim zapomniała
- Polskie dzieci masowo popełniają samobójstwa
- Piątoklasiści molestowali młodszego kolegę
- Dziadkowie zakatowanego Oskarka niewinni
- Doradzał nastolatce, jak się zabić
- Korwin-Mikke szydzi z niepełnosprawnych dzieci
- "Wygonili mnie ze szpitala w piżamie"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Informacja o ciężkim stanie upośledzonego dotarła do pracowników miejskiego ośrodka pomocy z jednej ze szkół. Tam bracia chłopaka rozpowiadali, że w domu umiera ich brat.
Dlatego ośrodek powiadomił policję, a ta - kiedy nikt nie otwierał - wyważyła drzwi mieszkania. Mundurowi zdążyli w ostatniej chwili. Sylwester D. - niedożywiony, wyczerpany i z ranami na ciele - trafił pod opiekę lekarzy.
Nie wiadomo, od jak dawna niepełnosprawny nie miał opieki. Matka nie interesowała się chorym synem. Okazało się, że już dwa miesiące temu opuściła mieszkanie i wraz z przyjacielem - na zdjęciu z lewej - przeniosła się na teren ogródków działkowych w Poznaniu. Tam oboje pili wódkę.
Kiedy policja zatrzymała kobietę, ta była nietrzeźwa - tak jak jej przyjaciel. Matce 20-latka prokuratorzy postawili zarzut narażenia niepełnosprawnego syna na utratę życia i zdrowia. "Materiał dowodowy nie pozwolił postawienia zarzutu znęcania się nad synem" - tłumaczy Mirosław Adamski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Kobieta może iść do więzienia na trzy lata.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!