ZUS zmusza kalekę do pracy
Zakład Ubezpieczeń Społecznych w Białymstoku odebrał rentę inwalidzką Pawłowi Rynansowi, który stracił rękę. Urzędnicy uznali, że skoro rana już się zagoiła, mężczyzna jest… zdolny do pracy - donosi "Fakt". "Czy oni myślą, że ręka mi nagle odrosła?" - denerwuje się chłopak.
- Sojusz zaskarży dostęp CBA do danych ZUS
- Wielkie czystki w ZUS
- Pierwsza taka strona dla turystów na wózku
- ZUS wyda 66 tys. zł na kino
- Wypłata emerytur zagrożona
- Przed wyborami urzędnicy dostali po 6 tys. zł premii
- "Nie mam rąk ani nóg, ale jestem szczęśliwy"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dramat Pawła rozegrał się w sierpniu ubiegłego roku, kiedy pracował w polu. W pewnym momencie coś się zacięło w maszynie do belowania siana. Paweł próbował naprawić usterkę. Nagle zawył z bólu. Maszyna wciągnęła jego prawą dłoń, a ostre jak brzytwa ostrza wbiły si mu w ramię. Brocząc krwią, drugą ręką wyciągnął z kieszeni telefon komórkowy i wezwał pomoc. Kilkadziesiąt minut później leżał już na stole operacyjnym. Niestety, ręka została tak poszarpana, że trzeba ją było amputować - informuje dziennik.
Paweł długo nie mógł się pogodzić z tym, że został kaleką. Chciał przecież zostać informatykiem, uczył się nawet w klasie o takim profilu. Potrzebne mu były obie ręce. Wymarzony zawód stał się nagle nieosiągalny. Na szczęście ZUS przyznał Pawłowi rentę - blisko 500 zł miesięcznie. Niby niewiele, ale wystarczyło na leczenie i rehabilitację - pisze "Fakt".
Niestety, dwa tygodnie temu chłopak dowiedział się, że ZUS odebrał mu jedyne źródło dochodu. "Kiedy zostałem wezwany do lekarza orzecznika, myślałem, że to czysta formalność" - opowiada "Faktowi" Paweł. "Kiedy jednak zobaczyłem orzeczenie, oniemiałem. Było tam napisane >całkowicie zdolny do pracy<".
ZUS nie widzi nic złego w swojej decyzji. "Według prawa Pawłowi Rynansowi nie przysługuje renta socjalna, bo nie jest całkowicie niezdolny do pracy" - tłumaczy Anna Krysiewicz, rzecznik białostockiego ZUS-u. "Wcześniej została mu przyznana, bo rana goiła się, mężczyzna wymagał rehabilitacji. Co nie oznacza, że tę osobę można uznać za zdolną do pracy, może być tylko częściowo zdolna. Ale prawa do renty socjalnej nie ma" - tłumaczy dziennikarzom.
Paweł od razu złożył odwołanie od tej decyzji. W najbliższy piątek rozpatrzy je komisja lekarska - informuje "Fakt".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!